Choć goni nas czas (2007) – dogonił

Filmy o umieraniu to bardzo podstępne bestie, które albo to uderzają mocno i bardzo boleśnie, albo starają się przemycić bolesną prawdę w mniejszych dawkach w równie skuteczny, acz dłuższy sposób mogący zakończyć się zgonem z przynudzenia. Śmierć to strasznie trudny temat, który bardzo rzadko prezentowany jest jako główna tematyka, częściej prezentowana jest ta strywializowana wersja … Czytaj dalej Choć goni nas czas (2007) – dogonił

Wesele (2021) – niby znów wesele, ale siakieś takie…

Festiwal, festiwalem, ale Smarzowskiego się nie omija. I tak oto w tym roku pomiędzy festiwalowymi filmami na Warszawskim Festiwalu Filmowym udało mi się wepchnąć najnowszy film aktualnie najlepszego polskiego reżysera. Jak to już przystało na moje podejście ostatnimi laty zupełnie nie czytałem i nie poszukiwałem aktywnie informacji odnośnie najnowszego dzieła autora takich perełek jak "Dom … Czytaj dalej Wesele (2021) – niby znów wesele, ale siakieś takie…

Saga Zmierzch: Księżyc w nowiu (2009) – saga o ludziach smrodu

Cały świat opanowała choroba, której na imię "The Twilight Saga". Rozpoczęła to w swych książkach Stephenie Meyer. Hollywoood szybko zwąchało grubą kasę w wampirzych opowiastkach dla nastolatków. Z planów wynikało, iż saga będzie kontynuowana (przypominam jestem stary i oglądałem ten film w roku premiery). Klimaty związane z krwiopijcami interesują mnie na tyle, że dałem się … Czytaj dalej Saga Zmierzch: Księżyc w nowiu (2009) – saga o ludziach smrodu

Piła V (2008) – pięć razy mniej sensu

Powoli tracę wszelką wiarę w to, iż kolejna część jakiegokolwiek filmu może być choćby przeciętna. Wystarczy by dane cudo zarobiło swoje, a już planuje się kolejne odcinki, dokrętki, przekłada z japońskiego czy europejskiego na amerykański. Robi się dosłownie wszystko byleby tylko zarobić kolejny milion dolarów, który niczym w starym porzekadle o stawaniu się milionerem „pierwszy … Czytaj dalej Piła V (2008) – pięć razy mniej sensu

Starcie tytanów (2010) – starcie ołowiów

Mitologia od dawien dawna była w sferze mych zainteresowań, a nawet w podstawówce miałem dobrze obczajone te niuanse kto z kim co i dlaczego to znowu dziecko Zeusa. Natomiast filmy bazujące na mitach greckich stanowiły raczej ciekawostkę przyrodniczą niźli coś sensownego. Ostatnio owe klimaty Śródziemnomorskie stały się bardzo modne w Holywooood. Coraz więcej pojawia się … Czytaj dalej Starcie tytanów (2010) – starcie ołowiów

Nie czas umierać (2021) – it is the end my Bond friend

To koniec pewnej epoki, epoki Jamesa Bonda na wielkim ekranie rozpoczętej w 1962 roku filmem "Dr No". Jako dzieciak bardzo się cieszyłem, gdy nasza skomuszona wtedy telewizja puszczała te ukazujące zgniły zachód produkcje. Było wystawnie, kolorowo, w wielu miejscach świata niczym podczas seansów programu "Pieprz i wanilia", z dużą ilością efektownej rozwałki, pojedynków na pięści … Czytaj dalej Nie czas umierać (2021) – it is the end my Bond friend

Ostatnie dni Emmy Blank (2009) – fanaberie Emmy B.

Pierwszy w 2009 roku kontakt z pełnometrażowym filmem fabularnym na 25. Warszawskim Festiwalu Filmowym padł na ów film. Jak zwykle został wybrany podczas niezwykle skomplikowanego systemu eliminacji (czas - niektóre dni - film, których nie chce się obejrzeć + interesujące filmy - godziny wyświetlania * pieniądze = ilość seansów). I tu już zdradzę wynik końcowy, … Czytaj dalej Ostatnie dni Emmy Blank (2009) – fanaberie Emmy B.

Rumba (2008) – tańczące dusze

Idąc tropem wszędobylskiej wikipedii możemy odczytać opis rumby prezentowanej jako taniec miłości czy też taniec namiętności. Partnerka w rumbie kusi i wymyka się, partner zaś prezentuje swą wybrankę i pozornie podejmuje jej grę, ale tak naprawdę to on prowadzi. Tyle suchy opis tego latynoamerykańskiego tańca, do którego wypadałoby dorzucić jeszcze równie gorący klimat, opary kubańskich … Czytaj dalej Rumba (2008) – tańczące dusze

Big Man Japan (2007) – szarzyzna dnia codziennego superbohatera

Słysząc słowo Japonia od razu przed oczami pojawiają się nam niewysocy, skośnoocy żółci ludzie w zatłoczonych ze wszech miar miastach, samurajowie, karatecy, gejsze, elektronika, kilku producentów motoryzacyjnych. Maniakom filmowym przypominają się jeszcze dzieła mistrza Kurosawy, manga i anime oraz najsłynniejsza postać, bohater z kraju kwitnącej wiśni - Godzilla. W „Big Man Japan” znów mamy do … Czytaj dalej Big Man Japan (2007) – szarzyzna dnia codziennego superbohatera

Small world (2021) – w pół do satanistycznej pedofili

Już dłuższy czas Veguś rozpuszczał medialne wici by zareklamować swój kolejny film... tym razem o międzynarodowej siatce handlarzy żywym towarem, z naciskiem na dostarczanie pedofilom małoletnich. Handel ludźmi to straszliwa zbrodnia występująca od zarania dziejów ludzkości, a sprzedaż dzieci dla usług seksualnych to jeszcze wyższy poziom skurwienia. I dla ludzi tym się zajmujących nie ma … Czytaj dalej Small world (2021) – w pół do satanistycznej pedofili

Zostań (2005) – czy to jawa czy sen?

Na swej filmowej drodze często spotykam bardzo dziwne przypadki. Większość spożywam w pełni świadomie wiedząc, na co się decyduję. W kilku przypadkach na kilkadziesiąt pozycji ruszam na żywioł i pochłaniam film bez bliższego zapoznania się, co to kurde jest. Aktualnie poszedłem w kierunku prawie zerowego zainteresowania co tam nowego dopóki nie mam do nich dostępu … Czytaj dalej Zostań (2005) – czy to jawa czy sen?

Mistrz (2020) – 77 powodów do życia

Oświęcim wypełniony jest bólem, ale i ogromem historycznych nadużyć - choćby owe słynne, że tam mordowano tylko żydów... o dziwo mówi się tylko o ich wyznaniu, ale nigdzie nie wspomina o tym skąd pochodzili... czyli, że byli Polakami, tutaj mieszkali, tutaj żyli, tutaj mieli swoje domy i rodziny. Nigdzie nie pisze się, że zginęło tylu … Czytaj dalej Mistrz (2020) – 77 powodów do życia