Juliusz (2018) – przybyłem, zobaczyłem, opisałem

Ostatnimi czasy, gdy widzę hasło "polska komedia" to mam wręcz cofkę i nie piszę tu wcale o komediach romantycznych, bo od tych to można dostać raka odbytu. Tylko czasami pojawia się komedia komedia i uwaga opisywany przeze mnie "Juliusz" komedia komedią nie jest, to jest komedio-dramat. Ale jakoś podczas promocji, gdzie wrzucono sporo gagowych scenek … Czytaj dalej Juliusz (2018) – przybyłem, zobaczyłem, opisałem

Watchmen. Strażnicy (2009) – nie Marvel nie DC, a komiksowo na ekranie świetnie

I znowu ekranizacja przygód superbohaterów, dość świeżych, tym razem prosto z wysp brytyjskich. Zabrał się za to facet od "300" i widać, iż jest on fanem komiksów, gdyż znów wybrał ciekawe dzieło zrobione ze statycznych obrazków i przełożył je na język ruchomych obrazów. Wyszło po raz kolejny dobrze. Jednak to raczej nie w głównej mierze … Czytaj dalej Watchmen. Strażnicy (2009) – nie Marvel nie DC, a komiksowo na ekranie świetnie

Miszmasz czyli Kogel Mogel 3 (2019) – polski miszmasz czyli wszystko i nic

Ło matko ileż to lat zleciało od pojawienia się w kinach części poprzedniej... "Kogel-mogel" nie był jakąś najlepszą polską komedią, ale miło się go oglądało i dobrze się wspomina. Twórcy nie zasypiali gruszek w popiele i po chwili zrobili drugą część "Galimatias, czyli kogel-mogel II", która także wybitna nie była, ale ludziom się podobało. I … Czytaj dalej Miszmasz czyli Kogel Mogel 3 (2019) – polski miszmasz czyli wszystko i nic

Taxi 5 (2018) – 5 razy gorzej niż gorzej

Taxi 5. Ja wiem, że do tej samej wody się niby nie wchodzi... ale jak masz napuszczona w wannie to możesz do niej wchodzić ile Ci się żywnie podoba... tylko to będzie śmierdziało. I tak jest z "Taxi 5" ilość smrodu jaka wydobyła się z dwudziestoletniego pomysłu (tak! pierwsza taksówka wyszła te dwie dziesiątki lat … Czytaj dalej Taxi 5 (2018) – 5 razy gorzej niż gorzej

Avatar (2009) – dajmy efekty, udajmy że nie ściągamy fabuły

Zanim miałem okazję napocząć "Avatara" w kinie wielokrotnie byłem bombardowany ze wszystkich stron informacjami o tym filmie. A tego sarenki nie lubią. Sam Cameron rzucał na lewo i prawo jak wielce przełomowym krokiem w ewolucji kina będzie ten film szczególnie w technologii 3D - więc poszedłem na 2D, bo dla mnie kino to przede wszystkim … Czytaj dalej Avatar (2009) – dajmy efekty, udajmy że nie ściągamy fabuły

Contagion – Epidemia strachu (2011) – zdziczona świńsko-ptasia grypa

Ludzie od zarania dziejów żyli w strachu przed czymś. Dawno, dawno temu, gdy romantycznym podrywem stało się już "niezamalowanie w pysk" partnerki, człowiek obawiał się nie tylko śmierci, ale i nieznanego. Wraz z rozwojem cywilizacji strachów pojawiło się więcej - od strachów na wróble, po strach przed brakiem akceptacji w pracy. Jednak najbardziej doskwiera ludzkości … Czytaj dalej Contagion – Epidemia strachu (2011) – zdziczona świńsko-ptasia grypa

Bodyguard Zawodowiec (2017) – „And I… will always protect you”

Bodyguard Zawodowiec. I od razu dla zniecierpliwionych co to nie mogą przeczytać całej opinii, bo nicienie za bardzo łaskoczą w anusa. To nie jest tak fatalny film na jaki się zapowiadał. Genialny też nie 🙂 Mamy ciacho badygarda i maderfaker brzydkiego "czarnucha". Jeden to ochroniarz, który kiedyś chronił bogatych, a teraz bierze ochłapy bo kredyt … Czytaj dalej Bodyguard Zawodowiec (2017) – „And I… will always protect you”

Dziewczyna zawodowa (2009) – Sasha Grey od kuchni if you don’t know what i mean

Dla Soderbergha zrobiłem wyjątek i wybrałem jego film do oglądania na festiwalu filmowym pomimo, iż to amerykański wytwór a takich unikam, gdyż później jest ogromna szansa trafić je na regularnych seansach w kinach. Ciekawość jednak wygrała. Zastanawiałem się, dokąd tym razem dotarł autor świetnego "Seksu, kłamstw i kaset wideo". Po raz kolejny eksplorujący tematykę bardzo … Czytaj dalej Dziewczyna zawodowa (2009) – Sasha Grey od kuchni if you don’t know what i mean

Dom zły (2009) – Smarzowski rozpierdala system

Ostatnimi laty nasze rodzime kino nie rozpieszcza nas zbyt wielką ilością pozycji, na które warto zwrócić uwagę i wydać kasę na bilet do kina. Większość to totalne popłuczyny, pomyje, tandectwo pomieszane z żenadą, tanie opium dla niemyślących mas. Jednak czasem wśród tego bagna trafiają się prawdziwe perły, perły rzucane przed grasujące po kinowych salach wieprze, … Czytaj dalej Dom zły (2009) – Smarzowski rozpierdala system

Mumia (2017) – truchło się sypie

Kolejna odsłona zmumifikowanych zwłok... i jak to ze zwłokami ściśniętymi żałością starego bandaża bywa... skrywają ogołocone zwłoki nie tylko z życia jako takiego, ale i tego wewnętrznego. W sumie na tym mógłbym zakończyć mą opinię o Mumii jakbym był profesjonalnym pismakiem, ale że jestem jaki jestem to pociągnę temat dalej, choć krótko to jak zwykle … Czytaj dalej Mumia (2017) – truchło się sypie

Iron Man (2008) – Żelazny Bawidamek, komiksowe dorastanie

W stajni Marvela z roku na rok pozostaje coraz mniej pozycji, które nie miały swojego wielkoekranowego debiutu. Powoli wszyscy superbohaterowie z tej stajni będą mieć za sobą kinowe debiuty. Tym razem padło na Iron Mana, który po raz pierwszy pojawił się na kartach komiksów w 1963 roku w numerze serii "Tales of Suspence", a w … Czytaj dalej Iron Man (2008) – Żelazny Bawidamek, komiksowe dorastanie

Valerian i miasto tysiąca planet (2017) – kotek po walerianie

Valerian i miasto tysiąca planet. Tiaaa kolejna ekranizacja komiksu sf... tiaaaa, kolejny film wypierdzielony w kosmos efektami komputerowymi... tiaaaa, efektowna obsada... tiaaa, Luc Besson... Luck Besson? Fak dis szit i tak bym poszedł. Streszczając, kto zna komiks obejrzy, kto nie... też zapewne bo reklamują jako mega oczojebne widowisko Tak czy inaczej Valerian to tytułowy agent … Czytaj dalej Valerian i miasto tysiąca planet (2017) – kotek po walerianie