Piłsudski (2019) – od Ziuka do Marszałka

indeks

Ło matko! Ależ to się rozszalała polska historyja filmowa! Aktualnie to już nawet filmy o Piłsudskim robią! Masakrynacja, że tak stworzę sobie znów nowe słowo. Otóż jakiś czas temu… czyli około kilka tygodni góra pięć temu usłyszawszy, a wręcz inaczej… zobaczyłem byłem trailer czyli nasz rodzimy zwiastun o tymże filmie. Stwierdziłem, osz kurła… trzeba będzie obejrzeć, nie tylko z powodu zainteresowania do tegoż pana, ani z perwersji do odzyskiwania niepodległości, tudzież głębszej perwersji, czegoś bardziej głębszego czyli pomieszkiwania od urodzenia w mieście, takiem małem, w dupie Polski trzymanem, na obczyźnie prawie dla wielu w tym i przedstawicieli kleru -Sulejówku. Nie, o nawet nie był najmniejszy powód pójścia na seans, tegoż filmu. Tak czy inaczej Piłsudski wielkim Polakiem był, nie wnikam w różne skurwysyństwa, kogo odjebał był, kogo odwalili jego wielbiciele, co spieprzył przed 39-tym, nie interesują mnie mezaliansy które odjebał, nie wnikam w to co zrobił byśmy po 1 2 3 latach zaborów powrócili na mapy świata. Czysta karta, po prostu oglądałem sobie film. Film w sumie ważny…

Otóż fabuła ma pewne przeskoki, ale ogólnie chodzi o sławetną drogę od bycia członkiem PPS (rozwinięcie tego skrótu, albo powinniście mieć w gimnazjum, albo jesteście na tyle starzy, że i tak wiecie, albo jebła was najnowsza wersja weryfikacji szkolnej… zwana reformą), po współtwórcę niepodległej Polski. Oglądamy ową historię od czasu przebywania jako pojeba w psychuszce i tu rozpoczyna się droga prowadząca ku niepodległości.

W sumie nie wnikałem odnośnie tego, gdzie był Piłsudski przed rozpoczęciem akcji – Polska wraca na mapy świata. Gdzieś w otchłaniach kosmosu pojawiała się wizja wysiadania na dworcu głównym w Warszawie Piłsudskiego… Ale totalnie nie miałem pojęcia o innych opcjach bycia jego w pierdzielniku dla psychicznych… kojarzę przebywanie na Syberii, gdzie stracił zęby (albo i wcześniej|) i dlatego zawsze zapuszczał wąsy, dzięki czemu nie było widać, że ich nie ma (cwaniak, dziś niejednego jutubera by naumiał, jak należy się zachowywać i wyglądać by mieć odpowiednią oglądalność).  A tu mamy tak w pigułce (pozdro dla kumatych co kupowali bryki) powstawanie państwa polskiego i zarysy w tym ważności Piłsudskiego. Parę rzeczy historycznie uwarunkowanych dostajemy tu na tacy. Poznajemy jako TO się wykluło było w tych trudnych czasach wykorzystując moment po I WŚ. W sumie idealnie trafiając na sój czas, gdy można było spróbować by Polska pojawiła się na mapach świata nie tylko w kilku serduszkach, ale i na oficjalnych pańskich stołach od zachodu po wschód.

W sumie cały film wygląda tak… jak po ukończeniu liceum miałem poczucie, że odczuwane są lektury szkolne… czyli jako ostateczna zniewaga, którą skoro trzeba obejrzę, ale w innym wypadku choćby mi groziła martwica nóg nie ruszę! Troszkę wygląda jak  coś co musisz obejrzeć, a nie jak coś co chcesz obejrzeć. I tu pojawia się pierwszy główny minus, który mnie bolał już przed seansem… Ki uj wymyślił, że Szyc będzie najlepsiejszą koncepcją na Piłsudskiego? Tocz znam lumpa przy jednym wielkopowierzchniowym sklepie i nie jest to zasrana biedra, który wygląda dużo bardziej jak Piłsudski niż miernota aktorska Borys Szyc… człowiek który dobrze wypada w roli dresiarzy, a tu mu dali naczalnika państwa. I to jest najważniejszy…. albo teoretycznie najważniejszy minus tego filmu.

I po seansie okazuje się, że Borys Szyc to nie największy problem tego filmu…. Wiem… boli i to bardzo. Bo największym problemem tego filmu jest to, iż twórcy scenariusza muszą być robotami którzy mają w dupie uczucia i totalnie nie próbują budować takowych do postaci które widzimy na ekranie! W sumie przez cały film mamy w dupie co się wydarzy z Piłsudskim, co będzie grane z resztą jego ziomków i sprawą polską… czyli w sumie mega zonk odnośnie całokształtu tego utworu filmowego. W sumie to już dawno przy filmie, którym wewnętrznie byłem zainteresowany nie miałem takiego tumiwisizmu odnośnie tego, czy przeżyje dany moment fabularny czy też nie… tu był ten minus, że wiedziałem do kiedy będzie P{Piłsudski na chodzie… ale to i tak nie zmieniało postaci rzeczy odnoście lubości do oglądanych postaci. Po prostu połączenie Piłsudskiego plus Szyc plus po łebkach historia tworzy coś… na miarę makdonalda – ktoś się będzie jarał bo przecież hamburger, ktoś powie że burger w dobrej cenie, ale nikt nie wspomni tak jak zboczeniec dobrego kina i jadacz dobrych burgerów (jak ja)… że to lipa straszna.

Spieprzono klimat z główną postacią biorąc za Piłsudskiego dresiarza Szyca… ale to nic. Najgorsze jest to, że wiele osób stwierdzi, że łokej, ale zupełnie nie poczuje jak widz ma totalnie wyjebane odnośnie losów głównych postaci. A tego być nie powinno, tutaj ktoś przekroczył po prostu apogeum niemożebności, że tak bardzo mamy wyjebane w kosmos odnoście tego co się wydarzy głównym postaciom tego filmu. Do tego ciekawie zapowiadający się wątek, że Piłsudski nie był tak kryształową moralnie postacią jak dziś się nam wydaje… bo przecież mało kto kojarza, że będący w związku małżeńskim wchodzi w romans z pewną panią ima z tego związku dzieci, które dziś KAŻDY zainteresowany kojarzy. W sumie fajna opcja pokazania, że Dziadek nie był takim kryształowym typem jak się uważa i to bez wnikania w te opcje gdzie każe swoim strzelać do Polaków  stolicy… Chodzi o opcje emocjonalne, że miał w sowim życiu dwie kobiety |(oficjalnie), które tworzyły jego epos.

Kolejnym minusem jest to co chwila na marginesach zapisywane to i owo bez wcześniejszego sensownego pokazania wydarzeń.. po prostu po łebkach i w dupie z realnością wydarzeń. Mogło wyjść coś słusznego, a wyszło takie tam sobie nic ważnego. Niby scenografia, kostiumy i czas się zgadza, ale widz ma to w dupie bo TOTALNIE scenarzyści olali postawę czyli budowanie emocjonalnej więzi z główmy bohaterem i coś czuję, że nawet taki zboczeniec odnośnie Piłsudskiego jak mały wielki Jaro stwierdziłby, że się nie poczuwa. Zjebano po maksie podstawowe budowanie relacji postać – widz. Bo tu totalna wyjebka jest o to co się wydarzy.  A już mnie zabolało maksymalnie, że nie wykorzystano motywu napadu na pociąg dla uzyskania kasy, gdzie wraz z Piłsudskim było zajebistym akcentem tak pomijanym na lekcjach historii, gdzie można by pojechać z koksem, że w napadzie na wagon bankowy wraz z Piłsudskim brało udział wielu późniejszych członków rządu! Po prostu mega hiper w kosmos pojechane informacje… ale nie… tutaj jest pseudo fabuła (nie tak ujowa jak u Vegi) tak łatwa dla przedstawienia w szkole na lekcji historii, taka jednoznaczna). Oglądając ten film niczym teatr telewizji mamy w dupie Piłsudskiego, przez chwilę myślimy o laseczkach w życiu jego, ale i tak w dupie mamy spraw polską bo scenarzyści w dupie mieli budowanie relacji widz-postać.

Skracając… film byłby lepszy gdyby nie Szyc, oraz brak jakiegokolwiek zainteresowania postaciami stworzonymi przez scenarzystów. Uj, że to były wielkie postaci dla naszej historii, oglądając ten film masz ich w głębokim poważaniu! A to jest nie tyle, że złe, co wręcz karygodne! Ten brak wytworzenia jakiejkolwiek relacji z głównymi postaciami to jest godne wieeeelkich kar. A mogło być tak pięknie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s