Projekt: Monster (2008) – kolejne monstrualne potworzyszcze

Filmy z potworami, a szczególnie z tymi naprawdę dużymi dostarczają gawiedzi sporo radochy. Spece od efektów specjalnych mają za każdym razem ręce pełne roboty, by po raz kolejny stworzyć niesamowite monstrum i by jego przygody (czytaj: czyniona masakra) przynajmniej od strony wizualnej (przecież nie o poetykę tu chodzi) wypadły dobrze. Wszystkie te King Kongi, Godzille … Czytaj dalej Projekt: Monster (2008) – kolejne monstrualne potworzyszcze

Godziny strachu (2007) – w oczekiwaniu na thriller

Kiedyś byłem prawdziwym maniakiem horrorów i thrillerów i brałem z wypożyczalni każde gówno jakie tylko wpadło mi w ręce. Dzięki temu obejrzałem wiele mega gniotów, których dziś nie sposób nigdzie dostać, lub znajdziemy po poszukiwaniach tak długich i kosztownych, że łatwiej odszukać Bursztynową Komnatę. Hiciory takie jak „Maglownica” (niby na podstawie Kinga, ale śmiechowe wrażenia … Czytaj dalej Godziny strachu (2007) – w oczekiwaniu na thriller

Boże Ciało (2019) – wilk w sutannie

Aż miło, że czasem pojawia się na naszym kinowym rynku film, który wzbudza emocje w ten pozytywny sposób. Zanim jeszcze ten film pojawił się na ekranach było o nim wszędzie głośno (w sumie jak o "Klerze" tylko przy przypadku filmu Smarzowskiego to się kraj podzielił na obrońców i opluwaczy choć żaden z nich nie widział … Czytaj dalej Boże Ciało (2019) – wilk w sutannie

Alive, dramat w Andach (1993) – katastrofa bez brzozy

Czterdziestu pięciu pasażerów i członków załogi wyruszyło w podróż 12 października 1972 roku na pokładzie wynajętego od Urugwajskich Sił Powietrznych samolocie Fairchild F-277. Lecieli nim członkowie klubu rugby Old Christian na mecz do Chile, między innymi dwaj siostrzeńcy prezydenta. Gwałtowne turbulencje nad Andami wymusiły przymusowy postój w Mendozie. Wczesnym popołudniem samolot wyruszył w dalszą podróż. … Czytaj dalej Alive, dramat w Andach (1993) – katastrofa bez brzozy

Zack i Miri kręcą porno (2008) – domowe porno

Kevin Smith żadnemu kinomaniakowi przedstawiać się nie musi. Facet zaatakował ekrany kin filmem "Sprzedawcy" i zrobił furorę. Wykreowane przez niego postacie to cholernie sympatyczni nieudacznicy, przepełnieni masą wad, acz często potrafiący znakomicie obserwować świat. Niepokorny humor, ciekawi ludzie i ten klimat nie do końca serio. Nawet drugoplanowe twory jak Jay i Cichy Bob były świetnie … Czytaj dalej Zack i Miri kręcą porno (2008) – domowe porno

Kot w ścianie (2019) – wyspy takie zdeidealizowane

I kolejne szaleństwo z 35 Warszawskiego Festiwalu Filmowego, które po tytule nie za wiele wróżyło. W sumie to nawet i by zniechęciło, jednak tutaj warto było spojrzeć dalej, bardziej, mocniej szerzej i dostrzec w tym "piękno", którego na pierwszy rzut oka nie było. Czyli klasyka wybierania filmów na festiwalu filmowym, gdzie niczego nie znasz. W … Czytaj dalej Kot w ścianie (2019) – wyspy takie zdeidealizowane

Biały wąż (2019) – wąż, może jednak smok?

35 Warszawski Festiwal Filmowy to nie tylko filmy aktorskie, ale i animacje! W sumie nawet zbytnio się nie starając udaje się mi trafić prawie co roku na jakowąś. Tym razem padło na prawdziwą chińską bajkę, a nie te japońskie podrabiane badziewia jako niby chińska bajka! To jest prawdziwa chińska bajka, a nawet legenda i to … Czytaj dalej Biały wąż (2019) – wąż, może jednak smok?

Babyteeth (2019) – rak ty kurwo!

Siódmy dzień 35 Warszawskiego Festiwalu Filmowego czyli powolne żegnanie się z tym festiwalem. I ów dzień przypadł na klasycznie cztery filmy, a zwieńczeniem dnia był seans z "Mleczakiem", że se pozwolę na tłumaczenie, choć w sumie tak samo by pasował "Dziecięcy ząbek". Wiadomo wybór odbył się jak to u mnie poprzez bliżej nieokreśloną, a raczej … Czytaj dalej Babyteeth (2019) – rak ty kurwo!

Pierwsza miłość (2019) – chciałaś łobuza? to masz!

Warszawski Festiwal Filmowy i to jego 35-ta edycja w pełni, więc nie dziwota, że jeden z głównych aktorów ma na nazwisko Kubota. Ale już tak nieco na poważnie, to moda na japonizację nadal trwa i ma się dobrze. "Chińskie bajki" (dla niekumatych manga i anime) mają chyba tyle samo zwolenników co i przeciwników... na szczęście … Czytaj dalej Pierwsza miłość (2019) – chciałaś łobuza? to masz!

Braterstwo (2019) – afgański klincz

USA miało swój Wietnam, Rosja miała swój Afganistan. Jednak jeśli chodzi o kinematografię to amerykanie mają już setki jak nie tysiące filmów o Wietnamie od genialnych "Czas apokalipsy", "Pluton", "Łowca jeleni", "Pełny magazynek" kiepścizny typu "Ostatni łowca",  klocozaury z kategorii Z "Siła zemsty", "Oddział specjalnej troski", aż po kultowe "Komando", "Amerykański ninja", "Zaginiony w akcji". … Czytaj dalej Braterstwo (2019) – afgański klincz

Siedmiu opojów (2019) – siedmiu do kielicha

I nadejszła chwila, gdy rozpoczął się kolejny Warszawski Festiwal Filmowy level 35, Po najszybszej w historii przebierce co obejrzę, kiedy i gdzie, zarezerwowaniu i odebraniu przyszła chwila na pierwszy dla mnie film na tymże festiwalu. A wybrałem coś takiego: produkcji Estońskiej z kooperacją Rosyjską i jest to western rowerowy w klimacie postapo! Czaicie to?! Kurde … Czytaj dalej Siedmiu opojów (2019) – siedmiu do kielicha

007 Quantum of Solace (2008) – znów bez Q

Ło rany jak bardzo narzekano na nowego aktora wcielającego się w Bonda. Straszliwie na nim wieszano psy, jednak nawet najzatwardzialsi wyznawcy 007 muszą przyznać, iż Craig (oczywiście wraz ze scenarzystami) wniósł odświeżający aromat do najdłuższego, pełnometrażowego serialu agenturalnego. Po „Casino Royale” zaostrzył mi się apetyt na kolejne przygody jednego z bohaterów mego dzieciństwa filmowego. Doczekałem … Czytaj dalej 007 Quantum of Solace (2008) – znów bez Q