Ciacho (2010) – om nom nom Veguś ziom

Dość irytująca stała się nawałnica, jaka dopadła wszelakie media ostatnimi laty. Gdzie bym nie spojrzał tam wszędzie nadużywanym stało się irytujące słowo „ciacho”, używane do określenia apetycznego faceta… Żenuła, tak jak i wiele stosowanych przez mężczyzn określeń opisujących lachony. Jednak tym razem słowo ciacho to tytuł polskiego filmu! I to polskiej komedii, gatunku który nie tylko w naszym kraju zszedł na psy, żeby nie napisać na Vegę. Licząc na choćby jeden uśmiech wybrałem się na „ciachowy” seans w tymże pamiętnym i tak odległym roku 2010.

Szczerze powiedziawszy fabuła jest tutaj jedynie delikatnie zakreślona piórkiem i służyć ma pokazaniu paru gagów oraz niespotykanej w rodzimej kinematografii rozwałce samochodów. Wracając do rzeczy – policjantka Basia zostaje wkopana przez swego faceta w aferę. Miała ona niby ukraść sporą porcję kokainy. Trafia do pierdla skąd próbują na różne sposoby wydobyć ją bracia.

I jak na komedię taki zarysik winien wystarczyć. Jednakże to się nie stało. Pierwsze co uderza na dzień dobry w ryj – jedyna możliwa opcja nazwania tegoż arcydzieła znaczy określenia jego gatunku to komedia doby internetu. Przepchnięto na ekranie wiele krążących w sieci żartów, dżołków i legend internetowych (?), bo na pewno nie miejskich. Stykamy się z słynną grotą nestle, filozoficznymi wypowiedziami podrasowanymi jak na nowomodną formę polskiego humoru przystało nieco zahaczając o Pałoljo Kołeljo w mądrościach cytatowych. Dostajemy także akcenty komiksowe – teksty w dymkach, skojarzone z jednym wielce nieinteligentnym typem. Lecz na cóż to wszystko skoro humoru, takiego który bawi jest tu jak na lekarstwo przepisane przez lekarza i refundowanego przez ZUS na raka? Przecież standardowo, jak na kiepski film przystało wszystkie „najlepsze” według twórców kawałki poszły w eter w zwiastunach. Ech… a nie liczyłem przecież na wiele. Wystarczyło okrasić te zwiastunowe scenki paroma naprawdę dobrymi żartami, plus nawet jakieś obrazoburcze, hardkorowe, czaderskie jedno małe cuś i byłoby ok. Trudno trzeba będzie poczekać i liczyć, że kolejna komedia, będzie w pełni komedią (dodam, że nadal od tamtej pory czekam).

Oszałamiająco mocno wyglądają fundusze, jakie w ten film wepchnięto. A to wypasione auta, domy, stroje, sprzęt, lokalizacje. Wiele, jak nie większość naszych rodzimych filmów akcji i sensacji z zazdrości pewnie zzieleniało patrząc na ilość rozwalanych aut oraz efektowność tej rozwałki. Tutaj trzeba oddać twórcom – postarali się by już nie było żenujących scen pokroju – dużego fiata uderzającego przodem w słup i wybuch u tegoż bagażnika. Drugim autem jest obsada – znaczy się sporo aktualnie modnych nazwisk i kolejny atut brak wśród nich Szyca! Już za to należą się brawa. Także widzimy tych popularnych, niekoniecznie wiele potrafiących, ale chcianych być oglądanymi. Taki urok dzisiejszych czasów, że zacytuję Sir Laurence’a Kerra Oliviera „Był czas, gdy aktorki chciały zostać gwiazdami; teraz mamy coraz więcej gwiazd, które chciałyby zostać aktorkami”. Coś w tym jest, coś w tym jest.

Wizualnym atutem była także Marta Żmuda-Trzebiatowska. Na tę dziewczynę zawsze miło się patrzy, atrakcyjności nie można jej odmówić, co do jej talentów aktorskich… cóż Marta pełni raczej rolę takiej dziewczyny z włoskiej tv towarzyszącej prowadzącemu program – ma ładnie wyglądać i się nie odzywać. Tylko że w tym filmie Marcie oddano głos, pozwolono pohasać z ganem w ręku itp. Mam jeszcze zastrzeżenie co do jej fryzury – kolor ok (lepsiejszy niż ten z jakiego ją kojarzę z TV), ale po kiego grzyba zrobiono jej z włosów jakieś gniazdo dla krogulca? To pozostanie pewnie tajemnicą powstawania „fenomenalnej” komedii…

Podsumowując. Punkcik za rozmach w rozwalaniu aut i dwa za nieduże (ale atrakcyjne) jednak atuty Marty. Zabrakło mi tutaj powodów do śmiechu, co dla komedii jest grzechem śmiertelnym. Nie zachęcam do oglądania, bo za mało tu humoru i cycków, lepiej poczekać chwilę, aż pokażą w TV.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s