Choć goni nas czas (2007) – dogonił

Filmy o umieraniu to bardzo podstępne bestie, które albo to uderzają mocno i bardzo boleśnie, albo starają się przemycić bolesną prawdę w mniejszych dawkach w równie skuteczny, acz dłuższy sposób mogący zakończyć się zgonem z przynudzenia. Śmierć to strasznie trudny temat, który bardzo rzadko prezentowany jest jako główna tematyka, częściej prezentowana jest ta strywializowana wersja – ot taki Rambo czy inszy mocarz z gigantycznym ganem w łapie, siejący spustoszenie wśród wrogów, gdzie żadna z ofiar nie znaczy nic poza zużywającą się amunicją i ilością efektownych opcji zejścia z tegoż świata. Niby jest, a tak jakby jej nie było. Bardzo rzadko staje się głównym tematem i opowiedziana historia napawa optymizmem, tak był w świetnej „Inwazji barbarzyńców”.

Tak oto na szpitalnej sali los spotyka ze sobą dwie odmienne postacie. Jeden to biały bogacz, którego życie jest wyzute z uczuć, a ten drugi to czarny mechanik samochodowy otoczony miłością rodziny, acz wypełniają go niespełnione marzenia. A łączy ich jedno, lekarz wydał wyrok obydwu tym panom – rak daje im szansę na około sześć miesięcy życia.

Cały pomysł to jednak odgrzewany kotlet i jak każdy odgrzewaniec pozbawiony jest nie tylko świeżości, ale i przebijających się na pierwszy plan smaczków i smaków jakie posiada w sobie tylko świeży produkt. I w sumie gdyby nie gwiazdorski duet Jack Nicholson i Morgan Freeman to kompletnie bym olał ten film bo dość już mam remeaków i innych takich aktualnie królujących na ekranach kin wypocin mających być niczym odświeżony posiłek w kiepskich hotelach i restauracjach, gdzie to co nie zostało zjedzone w dniu poprzednim staje się częścią obiadku w dniu następnym. Ci dwaj wielcy aktorzy ratują cały film od odmętów zupełnego zapomnienia, jednak nawet oni nie potrafili wycisnąć żadnego novum w „Choć goni nas czas”.

Fajny był pomysł realizacji przez umierających swych marzeń, jednak to także już było. Choćby w filmie z Tilem Schweigerem „Pukając do nieba bram”. Co gorsza dla „Choć goni nas czas”, gdyby nie wprowadzenie cholernie bogatego bohatera 90% z tego co nam pokazano nie miałoby miejsca, a sami scenarzyści musieliby się bardziej wysilić by zaproponować wizje spełniania marzeń, a tak to hulaj dusza piekła nie ma – skoro Edward Cole ma kasy jak lodu na Antarktydzie.

W scenach, gdy pokazana jest walka z chorobą, chemioterapia Nicholson wypada lepiej niż Freeman. Kolejny raz naśmiewa się ze swej starości (poprzednio choćby w „About Schmidt”) i wychodzi mu to bardzo dobrze, czuć że facet ma duży dystans do siebie i do tego co sobą reprezentuje. Cały ten duet podszyty jest osobowościami aktorów – gdyby nie oni zdecydowanie wypadłyby te sceny gorzej, a cały film należałoby spisać na straty. O tym wiedzieli panowie producenci zatrudniając takie gwiazdy, które nigdy nie dają aktorsko ciała.

Wiele tu nudy pomimo ujęć afrykańskiego buszu, egipskich piramid czy zaśnieżonego szczytu Czomolungmy. Mało wiarygodnie wypada cała ta wędrówka mająca odmienić dusze głównych bohaterów, zmienić obydwu i przybliżyć ich nie tylko do siebie co i do zostawionych w Stanach rodzin. Miałem nie wspominać o ckliwości, od której nie da się uciec w takim filmie, lecz zaserwowany tu lukier był strasznie ciężkostrawny szczególnie podawany przez ostatnie 5-10 minut seansu, bez których udałby się ten film bardziej.

Całość zbudowana w zgodzie z amerykańskimi standardami, gdzie fabuła ma bawić i wzruszać, a przede wszystkim wycisnąć z naszych portfeli te kilkanaście złotych za seans, a lepiej spożytkować te pieniądze na jakiś zdrożny cel. Choćby jakieś tanie dziwki w cenie biletu kinowego lub wypożyczenia internetowego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s