Droga mleczna (2007) – film brazylijska telenowela

Ech ileż to razy opis danego filmu przeczytany przed seansem wprowadzał mnie na mylne tropy? Tak samo było i tym razem, gdyż nie wiem czemu, ale uważałem iż będzie to zdecydowanie weselszy obraz. To co otrzymałem było podane w ciemnych barwach, żeby nie użyć słowa to określającego za które spięciopośladkowcy chętni by byli podrzucić mnie na stos.

Heitor kłóci się z Julią przez telefon. Padają niepotrzebne słowa, dziewczyna oznajmia koniec związku. Heitor tuż po rzuceniu słuchawki czuje, że popełnił największy błąd w swoim życiu i wyrusza samochodem na spotkanie Julii, aby oko w oko ją przeprosić.

Zdecydowanie bardzo hermetyczne kino, które do mnie kompletnie nie przemawia. W sumie po tak błahych słowach jakie padły w tym filmie wpadanie w wielką panikę, to wielkie przewrażliwienie. Zrywanie długoletniego związku z tak błahego powodu? W relacjach damsko-męskich padają ostrzejsze wypowiedzi, często bardzo niecenzuralne i nikt nie robi z tego, aż tak wielkiego halo jak bohaterowie tegoż dzieła. Łatwo daje się wyczuć, iż ten przerost emocji jest zaczerpnięty prosto z telenowel prosto z centrum tego typu produkcji – Brazylii (choć nasze rodzime godnie walczą o palmę pierwszeństwa w beznadziejności i miałkości wykonania i bezsensowności wypowiedzi). Rozbuchana do granic możliwości rozmowa i wydarzenia, które się po niej dzieją to prawdziwy szczyt, szczytów w rozczulaniu się nad popierdółką. Tak jak w operach mydlanych najważniejsze są te błogie chwile rozmyślania (rozciągnięte jak najdłużej by odcinek trwał i trwał) głównych postaci oraz pogrążanie się w tym gówienku aż po same uszy. Takie filmowe epitafium szambonurka.

Aktorzy robili co tylko mogli, ale cóż z tego skoro cały film oparty był tylko na jednym pomyśle, z którego reżyser nie potrafił zbyt wiele wykrzesać. Jestem więcej niż pewien, że gdyby zrobiono z tego jakąś krótkometrażówkę, tak do około dwudziestu minut, to sam mówiłbym, że powstało coś ciekawego. W tym wypadku wyszło, iż sam pomysł to za mało. Taka pusta kukła imitująca pełnometrażowy film. Produkt klasy Vega.

Było trochę narzekania teraz jakiś plusik. Zdecydowanie warto zobaczyć kulisy ogromnego miasta jakim jest Sao Paulo – korki, ulicznych sprzedawców, ludzi żyjących z ulicy i na ulicy. Każdy narzekający na korki w swym rodzinnym mieście w Polsce powinien zobaczyć jak wygląda prawdziwie zatłoczona metropolia… albo przejechać się do Bangkoku (stanie w korku na płatnej autostradzie ponad godzinę i poruszyć tylko tyłkiem na siedzeniu, tudzież Pekin w całej swej rozwlekłości).

Także końcówkę należy zaliczyć do plusów. Byłaby ona bardzo dobrym zwieńczeniem, gdyby nie to że twórcy od około połowy filmu starali się niczym dla nie w pełni rozwiniętych filmowo dawać duże odsłony tego co ma za chwilę nastąpić by ich nie przestraszyć. Wystarczyłoby delikatnie podprowadzić nas na rozwiązanie, które co domyślniejsi widzowie znali już po pierwszych pięciu minutach projekcji. Tutaj cały czas się nam przypomina – pamiętaj to będzie niezbędne do rozwiązania.

Plusem mogę określić także jedną ze scen, gdzie główny bohater zostaje nieźle scharakteryzowany. Brzmiało to niczym opis prosto z filmu przyrodniczego (na koniec brakowało tylko tekstu „czytała Krystyna Czubówna” i bylibyśmy w domu). Sam rys psychologiczny postaci też został porządnie wykonany i wydawałoby się, że z tylu plusów powinno powstać coś sensownego, jednak jak już uprzednio stwierdziłem – temu dziełu daleko do przeciętności. Pomysł na film został spalony poprzez braki pomysłu jak ten film poprowadzić.

Podsumowanie plusów dodatnich i plusów ujemnych jest takie, że ten film miał potencjał i elementy składowe, lecz jako całość wygląda jak Paris Hilton – niby żywa istota i znajdą się tacy zboczeńcy, którym się podoba, ale i tak jest tylko plastikową tandetą i do tego pustą w środku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s