Cztery noce z Anną (2008) – niewypowiedziane uczucia

Bardzo miło, że od czasu do czasu na ekrany wielu kin przebija się taki film. Pobudza do myślenia, a wśród widzów nieco częściej oglądających dobre kino prowokuje zacięte dyskusje. Zdecydowanie kojarzy się z dziełem Almodovara „Porozmawiaj z nią”. W obu przypadkach mamy do czynienia z kontaktami damsko-męskimi daleko wykraczającymi poza znane nam reguły gry. Ale w miłości jak na wojnie – wszystkie chwyty dozwolone. Jest to powrót po latach Jerzego Skolimowskiego. Udowadnia iż filmy kręcić dalej potrafi. Zdecydowanie „Cztery noce z Anną” wyróżniają się spośród filmów jakie ostatnio nakręcono w naszym kraju.

Głównym bohaterem jest Leon Okrasa. Pracuje jako palacz w kotłowni chwalebnie zwanej spalarnią przy szpitalu. Mieszka w fatalnych warunkach ze starszą kobietą, którą nazywa babcią. Jego kontakty ze światem zewnętrznym ograniczają się tylko do sporadycznych rozmów z ordynatorem szpitala czy też robieniu zakupów w sklepie. Po cichu podkochuje się w jednej z pielęgniarek. Jakoż jego dom znajduje się naprzeciwko okna obiektu miłości ma ułatwione zadanie jeśli chodzi o podglądanie tejże.

Jakaż straszliwa samotność uderza z tego filmu. Tutaj kompletnie nie ma żadnych związków, są tylko pojedynczy ludzie mieszkający, pracujący obok siebie. Niby do tanga czyli miłości potrzeba dwojga, jednak czasem i jednokierunkowe uczucie daje sens do dalszej egzystencji. Leon to samotnik i trudno stwierdzić czy z wyboru. Raczej nie, gdyż zdaje się być lekko upośledzony i nie ma pojęcia o zdrowych relacjach międzyludzkich. Kiedyś był świadkiem gwałtu, za który poszedł siedzieć i dostał w więzieniu wycisk większy niż zasługiwałby na to prawdziwy sprawca. Taki mamy klimat, że zbrodniarze w pierdlu maltretują kogoś, a gawiedź przyklaskuje im „bardzo dobrze, zasłużył” itp. I nikt nie widzi w tym jak to jest ogromna patologia, że właśnie klaskali i cieszyli się z tego, że kolesia zgwałcili wyrokowcy.

Chce być blisko ukochanej. Codziennie podgląda ją ze swojego domu. W momencie, gdy umiera staruszka, którą się opiekował postanawia zadziałać z większą mocą. Zakrada się nocą do mieszkania Anny. Obserwuje śpiącą kobietę i cieszy się z jej widoku i bliskości. Wrodzona i pewnie wbita przez całe lata nieśmiałość oraz nieznajomość kontaktów z płcią przeciwną sprawiają, iż poza ukradkowymi wizytami nie ma szans nawet na życzliwe słowo od obiektu swego uczucia. Posiada dobrotliwą naturę, gdy widzi odpruty guzik przy fartuchu przeszywa go. Jednak nic nie trwa wiecznie.

Tak samo jak i w „Porozmawiaj z nią” kontakty mężczyzn z nieświadomymi tego kobietami są bardzo skomplikowane i trudne do jasnego moralnie przesądzenia w wymiarze dobra i zła. W filmie Almodovara zapłodnienie i towarzyszące temu szaleństwo hormonalne wybudzają ze śpiączki dziewczynę. Tutaj mamy cichego, zamkniętego w sobie typa z przeszłością kryminalną, która nie jest jego. W sumie jest dość nieszkodliwy w swym podglądactwie, lecz i tak jest to łamanie zasad i norm współżycia w społeczeństwie. Nie ma w tym nic normalnego by wkradać się komuś do jego prywatnego domu.

Reżyser świetnie panuje nad nastrojem i atmosferą. Początkowe sceny powodują zmylenie nieświadomego widza. Trudno nie złapać tej przynęty tak obficie rozrzuconej niczym zanęta na łowisku. Zwodzenie, jednak w bardzo dobrym stylu i nieźle zmienia nastawienie. Widok warunków w jakich żyje Leon czy Anna dla wielu osób może być szokiem, jednak tak jeszcze wygląda nasz kraj w wielu miejscach. Także całe otoczenie, porzucone popegierowskie budynki, zapuszczone miasteczko gdzieś na prowincji wszystko to wzbudza straszliwie dołujący klimat. W tej kameralnej historii Skolimowski serwuje wszystko to, co było charakterystyczne dla jego poprzednich filmów czyli poetyka narracji, lekko surrealistyczna wizja świata oraz postacie które w swym zagubieniu nie potrafią ze sobą współżyć.

I tak, zdecydowanie polecam jeśli jeszcze ktoś tego filmu nie widział, bo jest tego wart. A szkoda by tak dobre kino po kilkunastu latach popadło w zapomnienie. Oglądacie dobre kino, bo ono pozostanie w was na dłużej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s