Krzyk (2022) – powrót do przeszłości

Są pewne horrory, które stały się istnymi ikonami czasu i mocno wpłynęły na popkulturę. Właśnie „Krzyk” z 1996 roku i jego następca „Krzyk 2” z 1997 to zrobiły. Nie byłoby choćby serii „Straszny film”, gdyby nie charakterystyczna halloweenowa maska ducha używana przez zabójców w „Krzyku”. Jestem stary to pamiętam premierę tego filmu i jak mocno wszyscy chcieli go obejrzeć. I pomimo bycia takim tam sobie slasherem jednak swoje zrobił między innymi dzięki akcji – młodzi ludzie omawiający jak mają się tu i teraz zachować w realnym zagrożeniu, bo naumieli się tego z oglądania horrorów. Jednak seria ta jak to wszystko aktualnie w Hollywooooodzkiej kinematografii zostało rozciągnięte niczym leginsy rozmiaru XS na dupie grubasa tak samo spasionego jak ja! No nie da się na to patrzeć bez zażenowania i brzydzenia… ale są też zboczeńcy, których to zakręci. W sumie w cyferkach to jest to część 5 i jeśli ktoś po seansie pierwszej części spożył znajomość damsko-męską, to może mieć już dzieciaka po ukończonych studiach.

Ale przejdźmy do fabuły. Jak na „Krzyk” przystało akcja ma miejsce w miasteczku Woodsboro, gdzie grupka przyjaciół (w sensie amerykańskim tego słowa, u nas są to bliscy znajomi) ma przejebane, bo jakiś zjeb zaczyna ich mordować. Pierwsza pod nóż trafia Tara Carpenter, której udaje się przeżyć atak nożownika w masce ducha. Ze złamaną kostką, przebitą dłonią i paroma innymi ranami trafia do szpitala. Informację o jej stanie dostaje także jej starsza siostra Sam i postanawia wraz ze swoim chłopakiem przyjechać by odwiedzić ranną. W szpitalu Sam postanawia zrzucić brzemię jakie na niej ciąży, informuje Tarę kto jest jej prawdziwym ojcem i dlaczego jej ojciec odszedł od nich.

W sumie ta odsłona serialu „Krzykowego” jest przesączona meta żartami o samym „Krzyku”. Nastolatkowie rozmawiają o serii filmowej „Nóż” (moim zdaniem ktoś kto tłumaczył to co mówią mniej zna język angielski ode mnie), która jest odwzorowaniem właśnie tytułowego filmu. Naśmiewają się, że tylko dwie pierwsze części to jest to, a ostatnia bodajże 5 to nie ma jakiegokolwiek związku z serią powinna mieć inny tytuł. Że była kasztaniasta… i już podczas seansu jak o tym mówili zacząłem się zastanawiać o czym była ta część 4 i dotarło do mnie, że absolutnie nic z niej nie pamiętam, bo tak była dobra. W fabule poza oczywistymi zwrotami akcji i powrotem postaci typu Sidney Prescott, Gale Weathers-Riley, Dewey Riley i UWAGA SPOILER UWAGA SPOILER niejako Billy Loomis KONIEC SPOILERA jest parę horrowych meta żartów typu Sidney Prescott powraca do UWAGA SPOILER UWAGA SPOILER zamaskowanego zabójcy z tekstem, że trzeba mu strzelić w głowę bo oni zawsze wracają KONIEC SPOILERA

W sumie zastosowano tu to co w ostatnim „Spider-Man: Bez drogi do domu” czyli powrót starych postaci w ten czy inny sposób i dało to zdecydowanie ekszyn in plus, bo da się to obejrzeć bez zażenowania jak i wspomniany twór Marvela. Coś czuję, że to będzie coś na zasadzie „orandż is nju blu” czyli więcej tasiemcowych produkcji zrobi tego typu zwroty… poza „Szybkim i wściekłymi”, bo im się temat lata temu spalił… Ale nie byłbym sobą, gdyby mnie coś jednak nie ubodło. A było to coś, co jest dość ważne w tego typu filmach – czyli niepewność kto jest zabójcą. Bo owa niepewność trwała tak maksymalnie kilkanaście minut. I każdy kto lubi detektywistyczne akcenty (nie należę do tej grupy zboczeńców, wręcz książki z tego typu gatunku omijam szerokim łukiem, bo dla mnie takowe skończyły się na Kill ‚Em All Agathy Christie) będzie zawiedziony, bo tu nie ma rozkminiania kto nim jest. Z jednej strony ktoś się ucieszy, że nie musi używać mózgownicy do tego typu czynności i może śledzić czy się nie wsypie z tym w trakcie seansu, czy do końca będzie trzymał fason.

Jako powrót do dalekiej przeszłości do czasów kiedy „kiedyś to były czasy, dziś nie ma czasów” to można sobie go zrobić bez większego zażenowania… no poza finałem akcji, która jest… i tu nawet nie będę oznaczał spoilera tylko po prostu zamilczę kończąc tężę recenzję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s