Nagrody Kaszanki Rh+ 2021 czyli najlepsze kinowanie.

Ubiegły rok… to nadal nie był rok dla kina, to był rok dla netflixów itp. Ale na szczęście pojawiło się kilka zajebiaszczych rzeczy, z których mogłem wybierać. Jupi! Od nadmiaru nie mam umiaru, ale wybrałem zwycięzców paru. W tym roku mocno późno te nagrody… bo już po łoskarach… ale jakoś tak wyszło samozsię. Dobra jedziem, bo nie ma czasu na te moje długie rozczulania.

Zaniemówienie roku na świecie (najlepszy film na świecie):

Diuna – będąc psychofanem tejże książki… i to tak wielkim, że mam „Diunę” w bibliografii mojej pracy magisterskiej, a nie jest ona z polonistyki, językoznawstwa, amerykanistyki i tym podobniejsze. Już za gówniaka przeczytałem ją kilkukrotnie… w sumie cały cykl kilkukrotnie obczytany, choć wszystko zależy od tomu. Tak czy inaczej wielkie widowisko na wielkim poziomie… ło bosze jak mi się morda cieszyła, że zrobiono to ze sensem, na poziomie większym niż ostatnia serialowa adaptacja tejże książki. Efekty na miarę czasów, których zabrakło Lynchowi, ale nadal lubię jego wersję. Tak to pewnie wybrałbym Na rauszu, ale w tym roku nie chciałem też iść znów w dwa filmy. Młodzieńcza lubość wygrała.

Zaniemówienie roku w Polsce (najlepszy film w Polsce):

Mistrz – jeśli chodzi o Polskę… to chciałem, czy nie chciałem to ten film wybrać musiałem… bo Smarzowski dał ciała z nowym Weselem i jest ono dla mnie jego najsłabszym dziełem. Ale powróćmy do tego filmu, który porusza tak cholernie ciekawe dzieje… Ło matko, gdyby zagłada IIWŚ zdarzyła się w Stanach Zjednoczonych… to oni nie kręciliby innych filmów i seriali niż te oparte na tychże wydarzeniach. A sytuacja z tego filmu, była tak ekstremalnie odrealniona, że gdyby nie były to fakt nikt by nie uwierzył. A film bez zbędnej ckliwości i innych popierdółek fajnie to pokazuje.

Zauroczenie roku na świecie (najlepsza aktorka zagramaniczna):

Jennifer Lawrence – nie miałem wielkiego wyboru, znaczy sam sobie go zawęziłem, ale ta pani najbardziej w ubiegłym roku wryła mi się pozytywnie w banię. Jej postać była taka irytująco żenująca jak miała być, więc Kaszanka RH+ idzie do niej.

Zauroczenie roku w Polsce (najlepsza aktorka rodzima):

Maria Dębska – co tu dużo gadać… spójrzcie na nią! Weszła w rolę jak należy… a i dla mnie ładniejsza niż ta kultowa, polska seks bomba.

Nie poznaję kolegi na świecie (najlepszy aktor zagramaniczny):

Jason Momoa – za Diunę, po prostu musiał dostać po tym jak go zobaczyłem jako Duncana Idaho. Kurde to nie jest wielki aktor… znaczy masowo i wyglądowo to jest kawał skurczybyka, ale aktorem sensu stricte jest słabym, miernym. Jednak tutaj… ło matko jak mi on leżał… i tylko dlatego, że jego postać bardziej lubiłem niż Stilgara granego przez Javiera Bardema wygrał był. Zapewne pierwszy i ostatni raz… ale… jakże miło byłoby się pomylić.

Nie poznaję kolegi w Polsce (najlepszy aktor w kraju):

Piotr Głowacki – za „Mistrza”, bo był w tej roli bezkonkurencyjny i uj, że nie znalazłem dla niego konkurencji w ubiegłym roku… a nawet bardziej – to konkurencja nie była konkurencją dla jego roli! Wincyj takich wcieleń w polskiej kinematografii!

O rzesz! (najlepsza scena, moment, muzyka, cokolwiek co podziałało):

Dom nocny – kurde najtrudniejszy wybór spomiędzy trzech opcji… ale muzyczka https://www.youtube.com/watch?v=_UPGjSltrLU robi zajebistą robotę. Mata cieszta się!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s