Nie! (2022) – ufo i konie

Amerykańskie horrory zdążyły już z sześć razy zeżreć swój ogon, przetrawić i to co wyszło tyłem znów opierdzielić ze smakiem na ciepło. Aktualnie poza filmami o nawiedzeniach (ludzi, miejsc i przedmiotów), rozpierdusze (zarzynanie typu „Piła”), seryjaników (seryjni mordercy z porządnym pierdzielnikiem we łbie) oraz gówniarskimi (małolaty odkrywają stary cmentarz/dom/dziuplę w dupie) to prawie nic więcej nie ma. Czasem siakiś zombiak wskoczy, czy inszy wampirzy gryzoń. Ale ogólnie to nuda panie… I oto mamy powrót do tematyki obcych, która już była mocno trzepana lata temu na wszelkie możliwe sposoby od genialnych filmów typi „8 pasażer Nostromo”, czy „Coś” po takie se jak seria „Gatunek” o kiepskich nie chce mi się wspominać, bo tego było kiedyś na wideo po prostu mnóstwo. I nagle paczam, a tu siakiś nowy horror w kinie jest i czeka. To pojszejdłem byłem.

Oglądamy najpierw jak to ojciec z synem na farmie, gdzie hodują sobie koniki. Sielanka, aż tu nagle z nieba coś zaczyna padać (tak wiem zadziwiające!), jednak okazuje się, że to nie jest deszcz a jakieś kurestwo. Z nieba spadają różne drobne przedmioty, a ojciec dostaje jednym z nich – monetą prosto w oko. Syn zapierdziela autem do szpitala chcąc uratować tatę. Oczywiście w szpitalu umiera. Po jakimś czasie oglądamy jak to młody próbuje kontynuować spuściznę nestora i współpracować z Hollywoodzkimi twórcami filmowymi. Przybywa na plan z koniem, po chwili pojawia się spóźniona siostra, która musie dużo popierdolić zanim przejdzie do konkretów. Ekipa filmowa zupełnie w poważaniu ma prośby o ostrożne działania z koniem i jakaś makijażystka dostaje kopa. Tak oto kolejny raz nie udaje się im podpisać intratnej umowy o współpracę. W ich okolicy pewien typ Ricky „Jupe” Park pobudował takie bieda centrum zabaw, gdzie główną rolę mają zapewnione konie. A owe nieparzystokopytne zakupuje od OJ-a Haywooda. Pewnego wieczoru spłoszony koń na wybiegu zaczyna uciekać, a OJ dostrzega coś dziwnego na niebie co bardzo szybko przemieszczało się. Rodzeństwo postanawia założyć monitoring swego rancza, co dziwi pracownika firmy ze sprzętem elektronicznym, że kamery mają być skierowane w niebo. Powoli zaczyna on się wkręcać w to poszukiwanie UFO.

W sumie o wielu rzeczach ni mogę napisać coby nie zabrać radości z odkrywania fabularnych zwrotów. Ale o jednym, który dość wcześnie pojawia się w filmie mogę. Otóż właściciel tego „centrum rozrywki” jest byłą młodocianą gwiazdą jakiegoś gównianego sitcomu. Znanego przede wszystkim z tego, że zakończył się tragicznie, gdyż to główna postać szympans przyświrował i zrobił krzywdę kilku osobom na planie podczas kręcenia odcinka. Trzeba przyznać, że pokazywane co jakiś czas kolejne sceny z tego wydarzenia wyglądają jak z zupełnie innego filmu, troszkę są tu tak z dupy, ale mają sporą dawkę grozy więc niech im będzie. Momenty na ciszy, gdy patrzymy na świat niejako z perspektywy dzieciaka ukrywającego się pod stołem, gdy słychać tylko jak szympans uderza i masakruje ludzką twarz, pojawia się mocno zakrwawiony i dostrzega go… Oj dobrze to skomponowane. W sumie mało to ma potem wspólnego z całą akcją jaka się tu dzieje.

Miło, że w trailerze jak i twórcy o filmie mało zdradzili co tu się dzieje. Budowane jest napięcie, tak jak w filmie. Gdzie tylko momentami dostajemy informacje co tu jest grane, a owe coś na niebie widziane tylko kilkukrotnie, aż do kulminacyjnych momentów. I fajnie by nie od razu zdradzać co tu się dzieje i budować napięcie. O to chodzi w horrorach. Początkowa gadka o tym, że spadające przedmioty jak klucze czy monety z nieba spadły z jakiegoś samolotu… brzmią i dla bohaterów opowieści i widza kretyńsko. Fabuła się toczy, powoli rozwija i dostajemy kolejne puzzle z tej układanki. Jest ważny zwrot akcji odnośnie tego co widział OJ, ale by nie spoilerować wspomnę tylko, że dopiero później w pełni układa się wiele rzeczy w całość. Pod tym względem budowania klimatu zdecydowanie filmów ów można polecić. To wpatrywanie się w niebo i niewypatrywanie czegoś dziwnego robi robotę. Grający OJ-a Daniel Kaluuya jedzie minimalizmem, ale w sumie jego postać jest taka wycofana, natomiast Keke Palmer grająca jego siostrę jest po prostu irytująca.

Wiadomo jak to współczesność – skoro coś się odjebało i wiesz, że to jakieś ufoki zasrane zajebały Ci ojca w kretyński sposób to chcesz to w jakiś sposób spieniężyć – nagrać to obce coś. Ale jest pewien problem, bo tam gdzie się zjawia wysiada wszelka elektryczność, więc można by jedynie z większej odległości, albo użyć czegoś staroświeckiego, analogowego nie potrzebującego prądu. A potem wiadomo można próbować nawet (tak jak chcą nasi bohaterowie) iść z tym do szoł telewizyjnego Oprah Winfrey. Często i gęsto widać szczególnie przy wypadkach, gdy to więcej ludzi stoi i kręci telefonem komórkowym (najczęściej jak to idioci filmują trzymając buraka pionowo, a nie jak powinni poziomo by był lepszy widok akcji) kogoś umierającego niż próbujących ratować go.

W sumie dla klimatu warto zobaczyć, dla kilku akcji typu poszukiwacz ufo w dziwnym hełmie na elektrycznym motocyklu, jak i tych wyrwanych z kosmosu scen z zakrwawionym szympansem. Troszkę finał mnie nie zaspokoił – a szczególnie rozwinięcie całej tej sprawy z ufo w finałowej scenie. Można to było lepiej pokazać, a i ciekawiej rozwinąć moment kulminacyjny. Ale i tak jeśli ktoś lubi horrory to warto zobaczyć choćby dla samego budowania klimatu.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s