Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu (2022) – popłuczyny po Czarnej Panterze

Dwa razy nie wchodzi się do tej samej wody... chyba, że to najgorszy film z uniwersum Marvela... wtedy trzeba wejść tam jeszcze raz, a film pokazuje, że nawet jeszcze nie jeden raz. Kiepski i słabe? Trudno, ważne żeby kasa się zgadzała. I akurat jak to ja miałem do wyboru to, albo nic... więc obejrzałem drugą … Czytaj dalej Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu (2022) – popłuczyny po Czarnej Panterze

3:10 do Yumy (2007) – remake westernowy na poziomie

I stało się - maszyna zwana Holywoooodem zjadając własny ogon wzieła do swego pyska kolejny gatunek. Tym razem przyszła kolej na western, na warsztat poszedł klasyczny obraz Delmera Davesa z 1957 roku. I troszkę mi szkoda, że z pierwowzorem miałem do czynienia całe wieki temu, więc trudno mi dokładnie porównać oba filmy. Tak czy inaczej … Czytaj dalej 3:10 do Yumy (2007) – remake westernowy na poziomie

Halloween. Finał (2022) – koniec końca

Wszystko ma swój koniec... ale ostatnimi producenci w Hollywooooodzie oszukiwali rzeczywistość, ciągłe dokrętki, sikłele, prekłele, duperele, srele morele baks. Jednak przynajmniej w tej serii horrorowej towarzyszącej mi przez całe życie wygląda na to, że choćby po tytule (nie będę w pierwszym akapicie spoilerował) widać takowe działanie. W sumie Michael Myers wszedł na kinowy szlak rzeźni … Czytaj dalej Halloween. Finał (2022) – koniec końca