Starcie tytanów (2010) – starcie ołowiów

Mitologia od dawien dawna była w sferze mych zainteresowań, a nawet w podstawówce miałem dobrze obczajone te niuanse kto z kim co i dlaczego to znowu dziecko Zeusa. Natomiast filmy bazujące na mitach greckich stanowiły raczej ciekawostkę przyrodniczą niźli coś sensownego. Ostatnio owe klimaty Śródziemnomorskie stały się bardzo modne w Holywooood. Coraz więcej pojawia się … Czytaj dalej Starcie tytanów (2010) – starcie ołowiów

X-Men Geneza: Wolverine (2009) – rosomacze dylematy

Oj zachłysnął się światek przygodami X-Menów, tylko nie ja. Komiksy rozchodziły się przez lata w sporych nakładach, także w momencie wielkiego bumu na superbohaterów (których nam przez lata oszczędzono) na początku lat 90-tych w naszym kraju. Dzieciaki łykały jak głupie przygody Spidermena, Batmana, Supermena i oczywiście X-Menów, tylko nie ja. Teraz nastąpił niejako renesans komiksowy, … Czytaj dalej X-Men Geneza: Wolverine (2009) – rosomacze dylematy

30 dni mroku (2007) – wampirzy miesiąc uciech

Gdy w łapki wpadł mi komiks "30 dni nocy" stwierdziłem, że to niezła siekanina i odświeżenie w tematyce wampirów. Twórcy zdecydowanie uciekli od romantycznego wizerunku, gdzie elegancki wampir mężczyzna dostojnie i szarmancko wgryzał się dwoma kłami w niewieścią szyję na rzecz czysto zwierzęcej potrzeby konsumowania świeżej krwi wypływającej z rozszarpanego gardła. Także specyficzna estetyka i … Czytaj dalej 30 dni mroku (2007) – wampirzy miesiąc uciech

Robin Hood (2010) – Gladiahood

Postać Robin Hooda bardzo mocno wkomponowała się w historię kina. Należy do ikon popkultury, postaci które zna każdy we wszystkich krajach cywilizowanych. Walczący z wszechobecnym systemem, który zawsze wspierał wyzysk, w naszym świecie cała gospodarka opiera się na ucisku. I nagle pojawia się ktoś taki, kto zabiera bogatym i oddaje biednym. Idealny kandydat na prezydenta, … Czytaj dalej Robin Hood (2010) – Gladiahood

Wonder woman (2017) – kobiece superbohaterzenie z DC

Wonder woman. W sumie nigdy nie byłem fanem tej postaci. Rzekłbym nawet, że miałem wyjebane na jej komiksy... nooo może nie aż tak jak na te z Zieloną Latarnią, ale! W sumie takie super hiroł łomen... niby roznegliżowana w tym debilnym wdzianku które niby ma chronić, ale tylko zaostrza apetyt 😉 Do tego silna, niezależna … Czytaj dalej Wonder woman (2017) – kobiece superbohaterzenie z DC