Robale (2006) – obślizłe śmiechowanie

Ostatnio (czyli koło 15 lat temu) trafiła mi się przypadłość, która się nazywa - "ochota na tandetne produkcje". Z tegoż powodu obejrzałem już kilka bardzo nędznych filmów, które automatycznie zostały cofnięte do podświadomości, by nie zaśmiecać nimi świadomości. Jednak wśród nich trafił się istny rodzynek, taki bardzo pomarszczony ale jeszcze nadający się do spożycia film … Czytaj dalej Robale (2006) – obślizłe śmiechowanie

Nie! (2022) – ufo i konie

Amerykańskie horrory zdążyły już z sześć razy zeżreć swój ogon, przetrawić i to co wyszło tyłem znów opierdzielić ze smakiem na ciepło. Aktualnie poza filmami o nawiedzeniach (ludzi, miejsc i przedmiotów), rozpierdusze (zarzynanie typu "Piła"), seryjaników (seryjni mordercy z porządnym pierdzielnikiem we łbie) oraz gówniarskimi (małolaty odkrywają stary cmentarz/dom/dziuplę w dupie) to prawie nic więcej … Czytaj dalej Nie! (2022) – ufo i konie

W szponach strachu (2007) – w pazurkach gniotowości

Obejrzałem ten film z czysto perwersyjnej chęci poobcowania z tandetnym horrorem ze zwierzętami. Bo jakby nie było kiedyś z wielką chęcią łykałem tego typu rzeczy tak książkowe, jak i te a kasetach wideo (tak znów przypomnę jestem stary i wychowałem się w epoce wideo). Film bazuje na pomyśle zwanym z klasyka mistrza saspensu "Ptaków" Hitchcocka, … Czytaj dalej W szponach strachu (2007) – w pazurkach gniotowości

Piła 3D (2010) – popylina w trzy de

"Piła" tu, "Piła" tam - wszędzie tej piły pełno. Jednak jak to z każdym narzędziem bywa, że zużywa się coraz bardziej od ciągłego używania. A jako że w dzisiejszych czasach stały się modne wersje 3D, także i piłę "należało" w ten sposób zaprezentować rządnym krwi, flaków, mięcha i nowych zabawek do zabijania widzom. Pieniądz jest … Czytaj dalej Piła 3D (2010) – popylina w trzy de

Ciche miejsce 2 (2021) – i znowu cicho

W dzisiejszych czasach jeśli coś ma część pierwszą, potem zarabia odpowiednią ilość szekli to już w trakcie wyświetlania w kinach zaczyna się tworzyć kolejną odsłonę. Wiadomo ludzie najbardziej lubią piosenki, które już słyszeli, tak uważają producenci filmowi stąd mnogość kinowych seriali typu "Szybcy i wściekli", całe uniwersum Marvela czy to dużo mniejsze z DC. Najgorzej … Czytaj dalej Ciche miejsce 2 (2021) – i znowu cicho

Krzyk (2022) – powrót do przeszłości

Są pewne horrory, które stały się istnymi ikonami czasu i mocno wpłynęły na popkulturę. Właśnie "Krzyk" z 1996 roku i jego następca "Krzyk 2" z 1997 to zrobiły. Nie byłoby choćby serii "Straszny film", gdyby nie charakterystyczna halloweenowa maska ducha używana przez zabójców w "Krzyku". Jestem stary to pamiętam premierę tego filmu i jak mocno … Czytaj dalej Krzyk (2022) – powrót do przeszłości

W lesie dziś nie zaśnie nikt 2 – Wie-nia-wa go-ła

Skoro powiedziało się A, to można powiedzieć B - stara zasada produkcji wysokobudżetowych w kinie. Jak widać Netflix też idzie tym tropem, bo wiadomo ludziom "podobają się melodie, które już raz słyszeli" jak mawia inżynier Mamoń. Skoro pierwsza część "W lesie dziś nie zaśnie nikt" nawet się udał i według mnie pozytywnie zapisał się na … Czytaj dalej W lesie dziś nie zaśnie nikt 2 – Wie-nia-wa go-ła

Piła V (2008) – pięć razy mniej sensu

Powoli tracę wszelką wiarę w to, iż kolejna część jakiegokolwiek filmu może być choćby przeciętna. Wystarczy by dane cudo zarobiło swoje, a już planuje się kolejne odcinki, dokrętki, przekłada z japońskiego czy europejskiego na amerykański. Robi się dosłownie wszystko byleby tylko zarobić kolejny milion dolarów, który niczym w starym porzekadle o stawaniu się milionerem „pierwszy … Czytaj dalej Piła V (2008) – pięć razy mniej sensu

Dom nocny (2021) – czy to jawa, czy sen, czy to życie czy pustka

I znów miałem czas na kino, ale kino nie miało dla mnie czasu... Nawet za bardzo nie miałem wyboru, bo albo były grane rzeczy, które już widziałem, albo totalnie mnie nie nęcące kino familijne. Więc dobrze, że chociaż ten horror był o wcześniejszej porze to i skusiłem się. Pacholęciem będąc byłem mega fanem horrorów, jednak … Czytaj dalej Dom nocny (2021) – czy to jawa, czy sen, czy to życie czy pustka

Spirala życia i śmierci (2007) – pipcio spiner

Ostatnimi czasy gatunek filmowy jakim jest horror staje się wyeksploatowany jak kopalnia odkrywkowa Lichtenburg niedaleko Ronnenburga. Najczęściej twórcy opierają swój "jakże niemożliwie fenomenalnie odkrywczy scenariusz" na oklepanych pomysłach. Ot seryjny morderca, psychopata tudzież grupka takowych świrów i jest to najczęściej umiejscowione w podgatunku slasher; albo zwiewający przez cały film bohater (czasem z przyjaciółmi), gdzie liczy … Czytaj dalej Spirala życia i śmierci (2007) – pipcio spiner

Wilkołak (2010) – wilkomaczek

Wszelkiej maści potwory od dawien dawna podnosiły ciśnienie i wzbudzały dreszczyk emocji. Sztuka filmowa bardzo szybko wzięła pod swe skrzydła różnej maści stwory i stworzaki. Tak i wilkołak został tutaj przyjęty z otwartymi ramionami razem ze swym odwiecznym wrogiem wampirem. Skłamałbym gdyby stwierdził, iż nie czekałem na ten film. Likantropia dużo bardziej interesowała mnie niż … Czytaj dalej Wilkołak (2010) – wilkomaczek

Wrota do piekieł (2009) – powrót Raimiego na łono horroru

Jako smarkacz pochłaniałem spore ilości horrorów - klasyków, które naprawdę straszyły, tych nowszych straszących, jak i całego tego nic nie wartego noł nejmowego gówna, jakie oferowała wypożyczalnia wideo. W swej filmowej podróży obejrzałem wiele posiadających choćby mały cieszący oko element. I choćby na to liczyłem idąc do kina (w premierowym czasie lata temu) na najnowsze … Czytaj dalej Wrota do piekieł (2009) – powrót Raimiego na łono horroru