A Prayer Before Dawn (2017) – dziwki, koks, tajski boks

indeks.jpg

Myślisz, że można bardziej spierdolić sobie życie niż trafiając do tajskiego więzienia? Okazuje się, że można, ale o tym później. Większość osób jak myśli o Tajlandii to myśli sobie egzotyczna wycieczka, piękne plaże, tanio, seks wycieczki, tuk tuk, masaże, tajski boks, lejdiboje, cudowna pogoda, Azja. A ja odpowiadam: egzotyczna wycieczka: fakt jest zupełnie inaczej, a bida aż trzeszczy; piękne plaże: o dziwo wszyscy myślą tylko o nich, mają piękne plaże ale w dzień nie nadają się do użytku, gdyż spalisz sobie na tym piasku stopy, a poza mini krabami i psem z kulawą nogą nie spotkasz tam nawet zblazowanych amerykańskich turystów ni szastających kasą ruskich; tanio: wszystko jest tam tanie, także ludzkie życie; seks wycieczki: kierunek Tajlandia to miejsce przede wszystkim dla Japończyków na seks wycieczki by poużywać sobie z naprawdę małoletnimi dziewczętami; tuk tuk: jedyna słuszna opcja do przemieszczania się tam, ale na krótkie dystanse, często jest to cały dobytek wożącego, jego dom i jego narzędzie pracy; masaże: pełno tego od masażu stóp, łydek, całego ciała po słynny hepi ending; tajski boks: napieprzają się już dzieciaki ku radości gawiedzi i turystów, a nawet ruszył ten „sport” na podbój świata, jednak to nie to samo; lejdiboje: trzecia płeć, która u Nas z racji prawilności nie miałaby miejsca, ciekawa opcja pod względem socjologicznym; cudowna pogoda: jak lubisz pocić się jak smażona nad grillem wieprzowinka oraz wdychać wszędobylski aromat szczurzyny o którym żadni turyści ni „podróżnicy” nie wspominają, a uderza od razu po wyjściu z lotniska; Azja: to ogromny kontynent o tak wielkiej rozpiętości tego co tam się dzieje, że aż strach.

Wracając po tym przydługim wstępie do filmu. Widzimy tu historię młodego angola, który pomieszkuje w Tajlandii i jak to mówią „dziwki, koks, tajski boks”. To sens jego życia. Napierdala się okazyjnie na kołchozowych galach tego sportu walki, w międzyczasie diluje jakimś syfem i powoli żyje. Nie wiemy co odjebał u siebie, że tu przebywa, wiemy jedno wpierdolił się w bagno bo został zawinięty ze swojego mieszkania przez policję i zawinięty do pierdla. Na szczęście udaje mu się skitrać w dupie dragi i tylko odpowiada za broń. W pierdlu prawie na dzień dobry trafia do celi ichniejszych gitów, gdzie pierwszej nocy widzi gwałt na jednym chłopaku, którego rano znajdują powieszonego.

Co ciekawe ten film oparty jest o prawdziwe wspomnienia Billy’ego Moore’a „Modlitwa przed świtem”, które spisał i zostały wydane w Wielkiej Brytanii. Po 3 latach w tajskim pierdlu przesłano na wyspy po ułaskawieniu przez króla Tajlandii, gdzie potem zajął się pomocą uzależnionym i walce o własny powrót do zdrowia. Oglądamy popieprzone losy młodziaka, który spierdolił sobie życie poprzez debilne dragi, przez które wpada w coraz większe kłopoty. Pomimo swego zacięcia do sportu – boksu, jest mu coraz ciężej, aż do osiągnięcia totalnego dna i trafienia do więzienia. Wielokrotnie zastanawiałem się, gdzie nigdy, ale to przenigdy nie chciałbym trafić i na topowym miejscu jest pierdel. Jednak są takie luksusowe jak w Skandynawii, gdzie można jak Breivik narzekać na brak dostępu do netu i składać zażalenia i zostaną one wzięte pod uwagę. Ale można trafić do epicentrum, w istne oko Saurona, w odbyt szatana czyli więzienia w Panamie, Turcji, Rosji czy Tajlandii. O tych wielokrotnie w dokumentach czy fabularnych filmach, oraz wielu artykułach można dowiedzieć się jak jest tam w uj słabo. Tam każdy dzień to walka o przetrwanie z współwięźniami i resztą umundurowanych katów. Tam trafiasz i jednocześnie zostajesz pozbawiony człowieczeństwa, jesteś nikomu niepotrzebnym parchem więźniem zwanym.

Billy Moorew związku z tym, iż jest białym pośród Azjatów, do tego narkusem i nie zna języka wpierdala się coraz bardziej w niezły szajs. Coraz głębiej spada w więziennej hierarchii, niewiele brakuje by ktoś sobie zrobił z niego swoją sukę. Jednak resztka instynktu samozachowawczego każe mu zainteresować się grupką uprawiających tajski boks więźniów i próbą wbicia się w ten krąg, a wyrwania się spośród tajskich gitów. Dodajmy jeszcze do tego dwuznaczne klimaty z lejdibojem i mamy komplet pojebania w tych więziennych klimatach. W pewnym momencie bierze udział w więziennych walkach w tajskim boksie.

Film zdecydowanie z gatunku ciężkich, tu nie ma półśrodków, półprawd – tu jest tylko żywa rozpierdalana tkanka (jak ucho głównego bohatera). Tu nie ma miejsca na heroizm, tu jest walka o każdy dzień by przetrwać w hardcorowym klimacie Tajlandii i jeszcze bardziej hardcorowym klimacie tajskiego więzienia. Końcowa scena troszkę psuje ten klimat ckliwością i domniemanym aspektem moralizatorskim, ale całość daje się obejrzeć bez większego spinania pośladów. A nawet mamy pewien smaczek – pojawia się prawdziwy Billy Moore na ekranie, nie będę spoilerował w którym momencie to się dzieje, ale na pewno będziecie wiedzieli kiedy.

7 uwag do wpisu “A Prayer Before Dawn (2017) – dziwki, koks, tajski boks

  1. Fajnie, że są wyszukiwarki internetowe i takie portale w sieci jak Twój. Jest merytoryczny i lekko zabawny. Widać, że wkładasz wiele serca w każdy post. Dzięki!

    Polubienie

  2. Tak czytam twego bloga od jakiegoś czasu, ciągle mnie coś zastanawia, mie wyprowadzasz czytelnika do „ciemnego lasu”.

    Polubienie

  3. Słowa mają ogromną moc bardzo w to wierze. Mogą inspirować, dawać motywację lub pocieszenie, a gdy go potrzeba. Czasem w jednym zdaniu zaklęta jest madrość, ktorej szukamy w naszym zyciu przez dlugi czas i dzięki wyszukiwarkom znajdujemy ją na takim blogu jak Twój :-).

    Polubienie

  4. Have you ever wondered who posts some of this stuff that you come across? Honestly the internet used to be like a different place, except that recently it seems to have become better. What are your thoughts?

    Polubienie

  5. Słowa mają ogromną moc, Ja bardzo w to wierzę. Mogą inspirować, dawać motywację lub pocieszenie, a gdy go potrzeba. Czasem w jednym zdaniu jak zaklęta jest mądrość, której szukamy w życiu przez bardzo długi czas. zapraszam do siebie 🙂

    Polubienie

  6. Prawdziwy z Ciebie talent i mistrz pióra. Z ogromną łatwością przekładasz myśli na słowa a słowa na zdania… trzymaj tak dalej, dbaj i pięlęgnuj swego bloga… Skąd czerpiesz tak ciekawe inspiracje ?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s