Wszystko wszędzie naraz (2022) – bajgiel zagłady

Tobie też po głowie chodził film z karate, kung-fu, wszechświatami równoległymi, relacjami matka-córka, pojedynkami na dildosy, inteligentnymi kamieniami, ludźmi parówkopalcymi i humorem? Nie? Co z Ciebie za ludź? Tak czy inaczej już po trailerze tego filmu wiedziałem, że chcę go obejrzeć. Jako kinomaniak i fan fantastyki wszelakiej (od science-fiction przez fantasy aż po horror) wręcz … Czytaj dalej Wszystko wszędzie naraz (2022) – bajgiel zagłady

Matrix Zmartwychwstania (2021) – od zmartwychwstania do zakochania

Ależ Matrix namieszał w kinowym i nie tylko światku... Wręcz wyznawcy tego filmu stwierdzili, że świat należy dzielić na ten przed Matrixem i po Matrixie. I w wypadku części pierwszej można z czystym sumieniem napisać o kultowości tegoż tytułu, gdyż dziesiątki filmów, komiksów, książek, sztuk teatralnych, gier komputerowych, obrazów i co tam jeszcze sobie chcesz … Czytaj dalej Matrix Zmartwychwstania (2021) – od zmartwychwstania do zakochania

Diuna (2021) – wysoki próg wejścia

Od razu to napiszę by potem nie było wątpliwości - za dzieciaka byłem nieco psychofanem "Diuny" Franka Herberta, do tego stopnia, że przeczytałem ją kilka razy. Potem nawet na lekcjach języka polskiego miałem bekę z mojej nauczycielki języka polskiego w liceum, gdy w wypracowaniach używałem tej książki jako spoza kanonu lektur szkolnych, aczkolwiek zawierającej tematykę, … Czytaj dalej Diuna (2021) – wysoki próg wejścia

Free Guy (2021) – zagrajmy w growe nawiązania

Wiadomo okres urlopowy, dla uczniów szkół wszelakich wakacje, a w kinach ogórkowe atrakcje. Nie miałem zamiaru na ten film iść, ale znów moment, w którym do kina zajrzałem był jaki był. Trudno... obejrzałem i tego pypcia, już przed seansem wiedząc, że gorszy niż "Szybcy i wściekli 9" nie będzie. W sumie poprzeczka tak nisko zawieszona, … Czytaj dalej Free Guy (2021) – zagrajmy w growe nawiązania

Legion samobójców: The Suicide Squad (2021) – samobójcy wystąp

Konkurencja się nieco w filmowych komiksach wypstrykała więc teraz DC ma szansę odrobić straty w tym maratonie uśmiechu. Niedawne "Wonder Woman 1984" było sporo słabsze od części pierwszej przygód Cudownej Kobiety, a tak hajpowana "Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera" czyli wydłużona wersja poprzedniego filmu byłą dla mnie istną potwarzą, że dodajesz nieco materiału do poprzedniego i … Czytaj dalej Legion samobójców: The Suicide Squad (2021) – samobójcy wystąp

Surogaci (2009) – Surowe gacie

Wizje przyszłości wypełnionej robotami nie od dziś zaprzątają myśli hollywoodzkich scenarzystów. Kilka zgrabnych opowiastek się pojawiło (np. "Terminator" aczkolwiek nie była to zbyt optymistyczna wizja). Ekranizacje książkowych pierwowzorów, świetnych jak "Łowca androidów", a nawet jego kontynuacja "Blade Runner 2049" nie trafiło się zbyt wiele, raczej bywały to popłuczyny pokroju "Ja, robot" lub średniaka "AI sztuczna … Czytaj dalej Surogaci (2009) – Surowe gacie

Inwazja: Bitwa o Los Angeles (2011) – obcy znów chcą uczynić Amerykę not grejt

Pewne wersje filmowe tandetnej sf chyba nigdy się nie przejedzą… przynajmniej ich twórcom i bliżej nieokreślonej grupie oglądaczy takowych. Pojawia się kolejny tytuł, który tak naprawdę od poprzedników różni się właśnie tytułem, cała reszta wygląda jakoś wielce podobnie, taka kopia kopi z kopi. Przeczekałem szaleństwo kinowe - pewnie w większym formacie wyglądało to bardziej efektownie, … Czytaj dalej Inwazja: Bitwa o Los Angeles (2011) – obcy znów chcą uczynić Amerykę not grejt

Czwarty stopień (2009) – czwarta ściema?

Już pacholęciem będąc interesowały mnie różnego rodzaju niewyjaśnione zjawiska. Nawet te o podłożu religijnym padały pod naporem mych młodzieńczych dociekań. Jednak najciekawsze były te szczególnie niedające się racjonalnie wyjaśnić, czyli spotkania z NOL. Wszędzie pełno historyjek o spotkaniach nawet i czwartego stopnia. Najsłynniejsza takowa akcja w naszym kraju miała miejsce w 1979 roku w Emilcinie. … Czytaj dalej Czwarty stopień (2009) – czwarta ściema?

Tron: Dziedzictwo (2010) – o 20 lat za późno

"Tron" z 1982 roku to był istny szok. Stworzono film, w którym pokazano przeniesienie się człowieka w świat rzeczywistości komputerowej, coś co jedynie czytelnicy fantastyki mieli okazję wcześniej doświadczyć jednak pod zupełnie innymi nazwami. Dopiero w 1984 powstała książka uważana za absolutną klasykę cyberpunku "Neuromancer" Gibsona, zapewne w pewnym stopniu zainspirowana tym filmem. Steven Lisberger … Czytaj dalej Tron: Dziedzictwo (2010) – o 20 lat za późno

Terminator: Ocalenie (2009) – niewiele ocalało

Była to jedna z niewielu kontynuacji, na jaką z wielką chęcią czekałem. Szczególnie po części trzeciej, która zawiodła na wielu płaszczyznach (szczególnie odtwórca głównej roli, oraz żeńskie wcielenie elektronicznego zabójcy - pani sympatyczna, ale postać tragiczna) mój apetyt się wyostrzył. Pozytywnie zareagowałem na wieść, iż Johnem Connorem będzie Christian Bale. Choć z drugiej strony na … Czytaj dalej Terminator: Ocalenie (2009) – niewiele ocalało

Predators (2010) – wyluzowanie od kości

Predator z bardzo mocnym uderzeniem wkroczył w światek filmowy i dopiero Mister Uniwersum Arnoldzik skopał mu tyłek by odklepał niczym Najman. Ów przybysz z kosmosu, najlepszy myśliwy we wszechświecie zawładnął sercami milionów fanów kinowego sf. Jako już stały element popkultury stał się obiektem intensywnego marketingu. Dziesiątki modeli figurek, koszulki, kubeczki, przypinki, komiksy, książki czy popiersia … Czytaj dalej Predators (2010) – wyluzowanie od kości

X-Men Geneza: Wolverine (2009) – rosomacze dylematy

Oj zachłysnął się światek przygodami X-Menów, tylko nie ja. Komiksy rozchodziły się przez lata w sporych nakładach, także w momencie wielkiego bumu na superbohaterów (których nam przez lata oszczędzono) na początku lat 90-tych w naszym kraju. Dzieciaki łykały jak głupie przygody Spidermena, Batmana, Supermena i oczywiście X-Menów, tylko nie ja. Teraz nastąpił niejako renesans komiksowy, … Czytaj dalej X-Men Geneza: Wolverine (2009) – rosomacze dylematy