Zodiak (2007) – nieuchwytny seryjniak

Pod koniec lat sześćdziesiątych Stanami Zjednoczonymi wstrząsnął seryjny zabójca "Zodiak". Trudno stwierdzić, czy był to po prostu dobrze pojebany świr, czy też bardzo wyrachowany morderca. Jednego nie można mu odmówić - w prosty sposób zwodził policję i media. Zasłynął m.in. tym, iż wysyłał do "San Francisco Chronicle" listy w których opisywał popełnione przestępstwa. Już wcześniej … Czytaj dalej Zodiak (2007) – nieuchwytny seryjniak

Robale (2006) – obślizłe śmiechowanie

Ostatnio (czyli koło 15 lat temu) trafiła mi się przypadłość, która się nazywa - "ochota na tandetne produkcje". Z tegoż powodu obejrzałem już kilka bardzo nędznych filmów, które automatycznie zostały cofnięte do podświadomości, by nie zaśmiecać nimi świadomości. Jednak wśród nich trafił się istny rodzynek, taki bardzo pomarszczony ale jeszcze nadający się do spożycia film … Czytaj dalej Robale (2006) – obślizłe śmiechowanie

Kolejne 365 dni (2022) – kolejna sraczka

Ja pierdolę... ileż ludzie się naspuszczali nad tym gównem w necie, a do mnie dopiero po dłuższej chwili dotarło, że to nie jest podniecanie się częścią drugą "365 dni: Ten dzień" tylko nowa trzecia część! A żem podczas tego jazgotu był akurat w rowerowym podróżowaniu to miałem mocno na to wywalone, dobra nie tak mocno … Czytaj dalej Kolejne 365 dni (2022) – kolejna sraczka

Bullet Train (2022) – przeznaczenie karmy

Patrząc co aktualnie dają w kinie, zobaczyłem ryjek Brada Kwita i wiedziałem, że ten film będzie grany. Dalej w temat nie wnikałem, bo już od lat mam wywalone jajca na całą otoczkę i pierdulety, chyba że niestety dotrą do mnie z innej mańki. Lepiej podejść z tabulą rasą i w trakcie seansu niech się nanoszą … Czytaj dalej Bullet Train (2022) – przeznaczenie karmy

Nie! (2022) – ufo i konie

Amerykańskie horrory zdążyły już z sześć razy zeżreć swój ogon, przetrawić i to co wyszło tyłem znów opierdzielić ze smakiem na ciepło. Aktualnie poza filmami o nawiedzeniach (ludzi, miejsc i przedmiotów), rozpierdusze (zarzynanie typu "Piła"), seryjaników (seryjni mordercy z porządnym pierdzielnikiem we łbie) oraz gówniarskimi (małolaty odkrywają stary cmentarz/dom/dziuplę w dupie) to prawie nic więcej … Czytaj dalej Nie! (2022) – ufo i konie

The Gray Man (2022) – szary sijajejowiec

Wiadomo człowiek się łudzi, nadchodzi weekend i nic ze sensem nie było w kinie, więc jest wejście do neta i szukanie po platformach. I pyk, fik i myk i Netflix ma coś nowego, do tego z dwoma dość lubianymi aktorami, a nawet bym rzekł, że aktorami do których niejedna kobieta ślini się z każdej ze … Czytaj dalej The Gray Man (2022) – szary sijajejowiec

Magnus (2007) – życie z samobójstwem

Estońskie kino prawie nie ma dostępu do naszych ekranów kinowych i telewizyjnych. Ostatnio z rzadka pokazuje się na festiwalach filmowych, z których czasem udaje się przejść do szerszego obiegu (np. "007 przygód Franka i Wendy", wiem nie znacie bo nie byliście na WFF te 15 lat temu). Między innymi tą niedostępnością zachęciło mnie do wybrania … Czytaj dalej Magnus (2007) – życie z samobójstwem

Niebo o północy (2020) – i znów koniec świata, ale ten jest ech…

Kolejna produkcja Netflixa, która przeleżała na mojej liście na tejże stronie od ponad roku. W sumie przez chwilę o niej zapomniałem, ale wieczór się pojawił z chęcią na luknięcie czegoś niezobowiązującego... więc produkcja z tejże stronki to akurat to. Do tego temat postapokaliptycznej wizji świata - a to lubię jako fan sf, więc chętnie odpaliłem … Czytaj dalej Niebo o północy (2020) – i znów koniec świata, ale ten jest ech…

Thor: Miłość i grom (2022) – pioruny o miłości

Oj Thor jest na topie w Europie - wszakże rodzimy bóg, a nie jakieś farbowane Dżizusy. Do tego jeden z niewielu Marvelowców, którego dalsze losy kontynuowane, ale i jako że wikingowie znów są mocno popularni także dzięki świetnemu serialowi "Wikingowie". Do tego urlopowy czas... dla niepracujących wakacje, to i w kinie lżejsze rzeczy wchodzą, a … Czytaj dalej Thor: Miłość i grom (2022) – pioruny o miłości

Venom 2: Carnage (2021) – czarna karta wygrywa czy czerwona wygrywa?

Venom w sumie jest kolejną postacią, która pojawiła się w uniwersum Marvela jeszcze za czasów komiksowego ataku superbohaterskich komiksów na Polskę, który mnie zainteresował bardziej niż Spider-Man. Jedynka weszła spoko, wiadomo przez głównego aktora, że rozochociło to niejedną dzierlatkę to pójścia do kina ze swoim samczykiem nie na komiedię romantiko. Narobili smaka na rozwinięcie historii, … Czytaj dalej Venom 2: Carnage (2021) – czarna karta wygrywa czy czerwona wygrywa?

Jackass 4.5 (2022) – kowid i Netflix zabili Dżakasy

Dżakasów zna chyba każdy... znaczy nasi rodzice pewnie nie, a i część młodych może uważać, że to coś dla boomerów bo jak się pojawili to oni nawet łoniaków nie mieli. Ta ekipa (a nie te popierdółki od Friza, gdzie nawet to by był u nich karzeł czy tam niskorosły podpieprzyli właśnie od Dżakasów) rozpieprzyła elementarz … Czytaj dalej Jackass 4.5 (2022) – kowid i Netflix zabili Dżakasy

Minionki: Wejście Gru (2022) – walić Gru! Minionki sru!

Kurła! Minionki fajne som i basta i w oko Ci rozgotowana pasta, pasta kiwi co but ożywi. Te żółte, małe pokraki często jednooczne pojawiły się lata temu i w sumie w filmach, gdzie są po prostu wieloosobowym bohaterem drugoplanowym - mnie interesują najbardziej, tak jak w "Madagaskarze" najważniejsze były pingwiny, tak tu Minionki. I nagle … Czytaj dalej Minionki: Wejście Gru (2022) – walić Gru! Minionki sru!