Rozmowa z gwiazdą (2007) – Buscemi z Miller

Miło patrzeć gdy kolejny aktor, do którego zawsze czułem sympatię, przechodzi na drugą stronę kamery. W swej bogatej karierze grał u wielu znanych reżyserów choćby u Tarantino czy u braci Coen. Tym razem złapał się za bary z remeakem filmu Theo Van Gogha zamordowanego przez islamskiego świra. Steve Buscemi to jeden z najbardziej znanych aktorów charakterystycznych, tym razem poszedł na całość i jednocześnie zagrał i wyreżyserował „Rozmowę z gwiazdą”.

Nadęty dziennikarz polityczny otrzymuje „poniżające zadanie” – ma zrobić wywiad z gwiazdeczką kina klasy B. Wolałby w tym czasie relacjonować ważne wydarzenia w Waszyngtonie zamiast czekać na farbowaną blondzię. Ta pojawia się po godzinnym spóźnieniu i od razu wychodzi na jaw brak profesjonalizmu ze strony Pierre’a, który nie odrobił pracy domowej i nie zna podstawowych informacji związanych z tą popularną laseczką. Wnerwiona wychodzi z restauracji i nieumyślnie powoduje wypadek, w którym dziennikarz zostaje lekko ranny w głowę.

Nieprzygotowany dziennikarzyna idzie na spotkanie by odklepać co swoje podczas wywiadu z gwiazdeczką słynącą z kształtnego biustu, ale nie z umiejętności aktorskich. Zamiast dyktafonu przynosi kamerę cyfrową, bo nią też się da nagrać wywiad. Nie przeczytał też informacji o osobie z którą ma zrobić wywiad, bo niby woli się tego dowiedzieć bezpośrednio. Sam uważa się za bóg wie kogo, gdyż to pracował ze znanymi politykami oraz w gorących strefach działań wojennych, a nie z jakimiś drugorzędnymi gwiazdeczkami z Hollywoooood. Z drugiej strony aktorka spóźnia się na spotkanie jak to na wielką „gwiazdę” przystało. Cały czas prezentuje postawę wyżej sra niż dupę ma, jest wielce irytująca i męcząca swym zachowaniem. I tylko głupi przypadek i wypadek zbliża tych dwoje do siebie. Katya postanawia zająć się Pierrem, to znaczy jego rozciętą głową.

Cały ten film wygląda jak jakaś teatralna wprawka. Jedynie w początkowej i końcowej fazie występuje jeszcze paru aktorów, ale raczej robią za tło niż kreują pełnokrwiste postacie. To duet stary brzydal i młoda ślicznotka. Obydwoje pokazują wszystkie swoje maski. Co chwila zrywają kolejne z twarzy, a pod spodem kryją się następne i następne. Taka słowno-aktorska gra szachowa. Młodzieńcza buta i werwa skonfrontowana z cwaniactwem wieloletniej praktyki. Pojedynek w którym wszystkie chwyty są dozwolone, a nagrodą jest świadomość upodlenia przeciwnika. Obydwoje są charakterni – słaba wydawałoby się blondi okazuje się mieć jaja i pokazuje pazurki. Stary wyjadacz niczym szczur kanałowy wpycha nochal tam, gdzie nie trzeba i odkrywa nieznane rewiry. Instynkt ciągnie go do sensacji, jednak kto z tego pojedynku wyjdzie zwycięsko? Czy w ogóle jest tu miejsce na wygraną? Nastrój z każdą upływającą minutą się zagęszcza.

Wygląda to jak humoreska, w której Steve Buscemi nabija się z szukających nowych niekoniecznie prawdziwych rewelacji na temat gwiaz, a Sienna Miller pokazuje że ma do siebie dystans. Szczególnie rola kobieca to typowy pokaz gwiazdy made in hollywooood. Co chwilę zmieniają się rolami napastnika z ofiarą. Chwila ostrej wymiany zdań, gdzie używa się chwytów poniżej pasa przeplatana spokojną konwersacją. Wrogość mieszająca się z błyskawicznym wybuchem namiętności. Ogień i woda w wydaniu męsko-damskim, jednak co chwilę żywioły te zamieniają się w swoją opozycję. I tak przez cały film, a tak naprawdę sfilmowaną jednoaktówkę.

Czuć że Buscemi dopiero się wprawia i zdobywa reżyserskie szlify i zabrakło mu nieco odwagi by silniej sieknąć ostrzem satyry jakby nie było odgrzewany pomysł, nie odważył się bardziej pojechać po bandzie i wprowadzić mocniejszych akcentów autoprześmiewczych czy inszych form satyry. Jako całość robi jednak pozytywnego smaka na kolejne filmy spod ręki miszczunia charakternych postaci.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s