Gierek (2022) – Chcesz cukierka? Idź do Gierka

Gierek ma, to ci da, kopa w dupę i pa-pa. Taka rymowanka krążyła od wielu lat i sam ją powtarzałem będąc gówniakiem i nie bardzo kojarząc o co w niej tak głębiej chodzi. Wiadomo jak to dzieciak miałem wywalone na takie rzeczy. Ale po dziś dzień wśród starszych pokoleń jest sporo osób, które bardzo pozytywnie wspomina czasy komuny… i wiele z nich właśnie dzięki czasom Gierka. Trochę mnie zdziwiło, że robi się film o nim, ale jako że po dziś dzień w wielu miastach nadal mieszka się w pogierkowskich blokach nie powinno to mnie, aż tak dziwić.

Fabuła to po prostu historia jak to Gierek wszedł na szczyt i został pierwszym sekretarzem KC PZPR czyli nieformalną funkcję, której odpowiednika na zachodzie nie było i nie ma. Nie był premierem czy prezydentem, a miał wpływa na wszystko co się działo w kraju. Oglądamy jak ten były górnik zostaje najważniejszą postacią w kraju i powoli zaczyna działać za pożyczone pieniądze z zachodnich banków. Widzimy też zakulisowe działania Maślaka (czyli Stanisława Kanię) i generała Roztockiego (czyli generała Jaruzelskiego). Służby działają by Gierek stojąc u steru władzy pogrążył się, wtedy cały na biało wkroczy generał co jak wiemy zakończyło się stanem wojennym.

Gierkowskie długi spłaciliśmy dopiero w 2012 roku czyli 11 lat po śmierci Edwarda, ale fani komuszych czasów są ślepi na takie fakty – wtedy były czasy i było dobrze, a teraz nie ma czasów i jest jak jest. Pierwsze co się rzuca w oczy podczas seansu poza Michałem Koterskim jako główną postacią, to jak wielką laurką jest ten film. Znaczy się laurką dla Edwarda Gierka, bo pokazano go jako człowieka z misją, misją poprawy życia w Polsce. Wygląda na to, że klasycznie – chciał dobrze, ale wyszło jak zwykle. Do tego wykazał się wybitnie wielką naiwnością i nie bójmy się tego powiedzieć – głupotą, że łyknął zakupy tych przestarzałych licencji ze Stanów. Chciał być taki mocno do przodu, a zapomniał o tyłach – Związku Radzieckim i jego ciągot by trzymać Polskę za mordę. Nie wspomnę już o różnych łajzach jak Kania, którzy rozgrywali swoje partie szachów i obsadzali kto będzie pionkiem, a kto królem. Na każdym dworze pełno było różnych spisków, tak samo i na komunistycznych dworach państw pod łapą ruskiego niedźwiedzia. A nie każdy nadaje się by w świecie skurwiałych intrygantów utrzymać się na nogach. Tak czy inaczej Gierek przedstawiony jest w tym filmie jako przyjaciel zwykłego robotnika, idealista, marzyciel!

Jak zobaczyłem Michała Koterskiego zwanego Miśkiem Koterskim jako Gierka… to jakoś tak nie do końca byłem przekonany. Wizualnie nie do końca mi pasował, jednak z biegiem czasu, gdy go postarzyli z wyglądu był już bliższy. Jednak od strony wyglądu ciekawie zaprezentował się Antoni Pawlicki jako generał Pawlicki czyli jako generał Jaruzelski. Ta fryzura, te ciemne okulary, pomlaskiwanie… na Wronę nawet wyglądał, ale odegrane on był karykaturalnie. Muszę jeszcze oczywiście wspomnieć o wizualnym plusie czyli Agnieszce Wędłosze (chyba dobrze odmieniłem) jako Marzenie czyli sekretarce pierwszego sekretarza. W tym filmie i w tej stylistyce ubraniowo-mejkapowej… paluszki lizać! W sumie aktorsko byłą przekonywująca. Czyżby przeczytała moją nominację do Kaszan Rh- 2019 i wyciągnęła wnioski? A i zapomniałbym o pewnym aktorze, którego fenomenu nie rozumiem bo dla mnie on ciągle gra jedną i taką samą rolę. Chodzi mi o Rafała Zawieruchę, zdecydowanie dla mnie za dużo go widzę w filmach. Pozostali robią swoje, nieco może Małgorzata Kożuchowska wydała mi się taka jakaś… jako Stanisława Gierek, ale w sumie nie wnikałem jaka ona była realnie i może zagrała ją idealnie? A zapomniałbym o Halejcio i Bogdanowicz… zupełnie bez sensu tam wrzucone. I Maciej Zakościelny… ale tym razem to nawet nie chodzi o jego grę aktorską tylko charakteryzację na ułomnego brata Ojca Chrzestnego. Po prostu nie dało się na to patrzeć.

Film ten to takie bezpieczne liźnięcie czasów komuny z najwyższej kasty rządzących, do tego laurka dla Gierka, ale jako film nawet da się to oglądać. Bez rewelacji, nieco za szeroko łapano się tematu, za mało słynnych Gierkowych przecinań wstęg (co pozostało naszym rządzącym po dziś dzień) przy otwieraniu każdego placu zabaw, osiedla, drogi czy kibla w stepie. Niby widnieje to jako film biograficzny, a jest filmem laurkowym.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s